Current track

Title

Artist

Background

POP. Pokochać Muzykę #5

Napisany przez , 17 lipca 2020

I co ja mogę napisać o muzyce popularnej? Nie ma sensu przekonywać do niej kogokolwiek, bo przecież słuchają jej wszyscy. To utwory klasyfikowane jako gatunek POP okupują szczyty list przebojów, i wcale nie ma w tym nic złego. Prawda o popie jest taka, że najzwyczajniej w świecie dobrze się go słucha.

W teorii POP powstał w latach 60. XX wieku, a jako jego kolebkę wskazuje się dwa państwa: Wielką Brytanię oraz Stany Zjednoczone. Myślę, że tutaj nie ma zaskoczenia. Wywodzi się on z country, rock and rolla, jazu, folku, soulu, bluesa itd. Czyli, upraszczając, muzyka popularna jest pomieszaniem z poplątaniem wszystkiego co znamy. I obecnie tak to właśnie wygląda. POP wykorzystuje bardzo często gitarę elektryczną, gitarę basową, perkusję, instrumenty klawiszowe, ale i wiele innych. Tutaj nie ma reguł. Jeśli ktoś wam kiedyś powie, że jeżeli w utworze słyszymy klarnet, skrzypce albo saksofon to to nie może być pop, bo przecież te kojarzą się z muzyką klasyczną czy jazzem, to śmiało możecie zakończyć dyskusję, bo ciężko będzie się dogadać.

Osobiście nie jestem zwolennikiem kategoryzowania wszystkiego i zamykania muzyki w jakichkolwiek ramach. Jeśli ktoś chce połączyć gospel, hardcore metal i disco, to jeśli tylko brzmi to dobrze i istnieją ludzie, którym się to podoba, to nie mam nic przeciwko, niech ta muzyka płynie. No chyba że ktoś chce połączyć disco z polo. Wtedy trzeba interweniować. Oczywiście żartuję, sam nie raz bawiłem się dobrze przy tego typu kawałkach, mimo iż na mojej osobistej playliście takie hity nie goszczą prawie wcale.

W czym tkwi ta ogromna siła muzyki popularnej? Dlaczego jest ona wszędzie? Ano dlatego, iż bardzo dobrze się jej słucha jadąc samochodem, podczas pracy, sprzątania, idealne pasuje do tańca, wprowadza dobry nastrój, gdy leci w tle, nawet jeśli nie specjalnie zwracamy uwagę na to jakiego artystę aktualnie słuchamy. Niektórym to przeszkadza, mnie wręcz przeciwnie. Pop bardzo często gości na moich składankach, i myślę, że tak pozostanie.

Muzyka popularna jest też świetnym przykładem tego, jak działa moda w muzyce. Jeśli jeden artysta w swoim kawałku wykorzysta trąbkę i marakasy, a piosenka zyska dużą popularność, to istnieje duże prawdopodobieństwo, że na rynku pojawi się za chwilę wysyp kawałków wykorzystujących właśnie marakasy i trąbkę. Czy to źle? Zależy. Ale wiadomo jak to wszystko działa, rynkiem muzycznym, tak jak każdym innym rynkiem, rządzą pieniądze, a każdy chce się podpiąć pod sukces i zarobić trochę cebulionów. Nikogo to nie dziwi, nie w XXI wieku.

Muszę jednak do czegoś się przyznać. Jaka dzieciak uważałem pop za coś najgorszego. Jak ktoś robi pop, to znaczy ze się sprzedał i zależy mu tylko na pieniądzach, a nie na robieniu dobrej muzyki. Ale teraz wiem, że to nie prawda. Kiedyś mówiono tak szczególnie o raperach. Raper jest dobry jak rapuje, a gdy słychać w kawałku jakieś śpiewane wstawki to się sprzedał. Brzmi głupio, ale jeszcze nie dawno ludzie tak myśleli. Nieważne jaką muzykę robisz, jeśli jesteś popularny to zarabiasz pieniądze, a nie widzę nic złego w zarabianiu na tworzeniu muzyki, wszak jest to praca jak każda inna.

Obecnie zaobserwować możemy trend powrotu do lat 80. w muzyce. O wielu gatunkach można by to powiedzieć, ale mam wrażenie, że to właśnie patrząc na muzykę popularną widać to najlepiej. Nowe albumy The Weeknd’a, Dua Lipy i wielu innych artystów wskazują na taki właśnie trend. I to jest super. Jestem ogromnym fanem lat 80., ale cieszę się za każdym razem, kiedy globalna scena muzyczna przezywa coś, co nazwać można powrotem do przeszłości, jednak ta przeszłość wymieszana jest z teraźniejszością do tego stopnia, że powstaje coś zupełnie nowego, i nieustannie sprawia, że często cieszę się jak dziecko.

I taki właśnie jest pop. Warto posłuchać mógłbym rzec, ale po co, skoro i tak wszyscy słuchamy. Nawet jeśli się buntujemy gdzieś w sobie, to i tak słuchamy. Ale to dobrze, bo w tym przypadku ten wewnętrzny bunt nie ma najmniejszego sensu, gdyż czasy, w których muzykę popularną chciano traktować gorzej już dawno minęły.

Artykuł jest częścią cyklu „Pokochać Muzykę”, mającego na celu zainteresować słuchaczy czymś innym niż to, co płynie z jego głośników na co dzień.  W poprzednich publikacjach zaznaczałem w tym miejscu, że kolejne części będą ukazywać się cyklicznie. I przez jakiś czas się ukazywały 😉 Pomimo braku cykliczności wpisów, zachęcam do lektury.


Opinie czytelników

Pozostaw komentarz

Twój email nie będzie opublikowanyWymagane pola są zaznaczone *


Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.