Kamuflaż – Foki w rzekach Wietnamu

Napisany przez , 23 lutego 2018

W tym roku mijają 43 lata od zakończonego konfliktu na Półwyspie Indochińskim, konfliktu zwanego Wojną w Wietnamie. Brutalna walka, pożerająca około 800 tysięcy ofiar, kojarzona jest z zielonymi odcieniami kamuflażu żołnierzy amerykańskich, często z tak zwanymi „paskami tygrysimi”, czyli jednym z najpopularniejszych wzorów tamtych czasów. Wojna ta również kojarzona jest z muzyką i kulturą przełomu lat 60 i 70. The Doors, plus nadlatujący zza wysokich drzew helikopter Huey Cobra, to jeden z obrazów, jakie jesteśmy w stanie skojarzyć z tym konfliktem zbrojnym – właśnie dzięki takim produkcjom jak Czas Apokalipsy. Jednak warto zwrócić uwagę na jedną jednostkę, która brała udział w samym konflikcie, bo właśnie o niej będzie reszta artykułu. Więc niech foki popłyną w dal deltami rzek Wietnamu.

Mowa tu oczywiście o zespołach SEAL Team. Czym są te zespoły? Jest to wyspecjalizowana jednostka, powołana przez prezydenta Stanów Zjednoczonych Johna Fitzgeralda Kennedyego, 25 maja 1961 roku. Zespoły fok są następcami Amerykańskich UDT (Underwater Demolition Teams), które zostały utworzone podczas Drugiej Wojny Światowej. Warto wspomnieć, że głównym zadaniem UDT było rozpoznanie i niszczenie wrogich przeszkód obronnych na plażach, czy lotniskach ziemnowodnych. Wystarczy tylko wyobrazić sobie fakt, że członkowie zespołów musieli nieźle się napracować, by przedostać się za linię wroga i potem wywołać panikę w środowiskach dowódczych nieprzyjaciela, poprzez wysadzenie głównych punktów strategicznych. Ktoś mógłby spytać, czym więc są te zespoły SEALs? Odpowiedź na to pytanie jest już w samym skrócie SEALs, w wolnym tłumaczeniu na nasz ojczysty język ta myśl oznacza – woda, powietrze, ziemia. Operatorzy – bo tak zwani są członkowie jednostek specjalnych, wyszkoleni są do działania w każdym z tych obszarów, a ich wachlarz działań został mocno poszerzony względem działań UDT. Oddział, o którym będzie mowa w artykule, jest jednym z pierwszych wyspecjalizowanych zespołów (zresztą jak sama nazwa wskazuje) w historii Marynarki USA. Jest również odpowiednikiem morskim „zielonych beretów” Armii Stanów Zjednoczonych.

Wietnam, piękny kraj położony w Azji Północno-Wschodniej na Półwyspie Indochińskim: miejsce, w którym panuje tonacja zieleni, a flora dominuje w każdym możliwym miejscu. Tak patrzy na ten teren turysta, który chciałby odwiedzić Wietnam i dać upust codziennej rutynie. Teren ten jednak na przełomie lat 60. dawał w kość każdemu z przybyłych żołnierzy. Temperatura, która potrafiła sięgać do 30 stopni Celsjusza, przy wilgotności czasem stanowiącej 80%, to istna katorga do życia dla przeciętnego „człowieka zachodu” przyzwyczajonego do raczej spokojnych i nie utrudniających warunków pogodowych w życiu codziennym. Warto też wspomnieć o masie owadów, jakie potrafiły utrudniać życie sołdatowi, który bądź co bądź potrafił czaić się godzinami na kolejny punkt zborny, świetnie przyzwyczajonych do terenu żołnierzy Wietnamu. Droga jaką często musieli przemierzyć podopieczni „wuja sama” usłana była głębokim błotem, a to nie dawało za wygraną i utrudniało każde możliwe przemieszczenie piechoty z punktu A do punktu B.

Warunki pogodowe, rozeznanie w terenie nieprzyjaciela zmuszało Stany Zjednoczone, do użycia sił specjalnych. W 1950 roku było ich kilka, jednymi z nich właśnie były wcześniej wspomniane „zielone berety” i w morskim obszarze działań UDT. Marynarka Wojenna USA wkroczyła do walki w 1960 roku razem z elitarnymi już operatorami „podwodnych zespołów niszczących”, jednocześnie dostarczając małe jednostki pływające popularnie zwane PBS (Patrol Boat, River) w górę rzeki Mekong do Laos. Morscy szkoleniowcy zaczęli więc szkolić Wietnamskie UDT, zwane Lien Doc Nguoi Nhia (LDNN), czyli przekładając na nasze „żołnierze, którzy walczą pod wodą”. Prezydent Kennedy, obserwując całokształt wydarzeń na Półwyspie Indochińskim, wyraził potrzebę utworzenia jednostki niekonwencjonalnej, działającej tak, by przeciwnik nie mógł w żaden sposób przewidzieć działań tychże żołnierzy. W swojej przemowie z 1961 roku, do Kongresu JFK wyraża ogromny szacunek do „zielonych beretów”, jednocześnie stawiając sprawę wysłania człowieka na księżyc, podobnie priorytetowo jak i przeznaczenie ponad 100 milionów dolarów na wzmocnienie funkcjonowania SOF (Special Operation Forces) w USA.

1961 rok to początek istnienia SEAL w świecie elit sił specjalnych. Szef operacji morskich, wyraził potrzebę stworzenia partyzanckich i anty-partyzanckich oddziałów Marynarki Wojennej, jednostek mogących operować zarówno w morzu, powietrzu jak i na ziemi. Wielu członków SEAL pochodziło z wcześniej wspomnianych zespołów UD, czyli świetnie doświadczonych i dobrze operujących żołnierzy w środowisku działań sił specjalnych. Pierwsza dwa zespoły stacjonowały na dwóch przeciwnych sobie wybrzeżach, Zespół Drugi w Little Creek, VA, natomiast Zespół Pierwszy, w Coronado, CA. Członkowie uczyli się walki wręcz, skoków spadochronowych z dużej wysokości, ale głównie najzwyczajniejszych działań niekonwencjonalnych, czyli takich które są sprzeczne normom działania armiom, lat 60. Wyposażenie przeciętnej „foki” to głównie spersonalizowany sprzęt i wczesnego rozwoju karabin szturmowy AR-15, który ewoluował na dzisiejszy karabin M16. Pretendenci, chcący się dostać się do zespołów musieli przejść SEAL Basic Indoctrination (SBI). Po tym szkoleniu po zaliczeniu trafiali do plutonów, gdzie dalej szkolili się taktyk z nimi, przygotowując się do walki w Wietnamie.

Jednostki SEALs wylądowały w Wietnamie w 1962 roku. Z początku ich celem było szkolenie południowo-wschodnich Komandosów Wietnamskich, dla których podstawą było przyswojenie informacji, jakie są standardem działania SOFu na całym świecie. Wietnamski LDNN zaczął powoli spełniać swoją rolę, podczas gdy każda kolejna misja, okazywała się świetnym sukcesem. Podstawowym narzędziem wojennym w Wietnamie, kraju delt i rzek, stały się lekkie łodzie transportujące piechotę. Często na łodziach tych obsadzany był klasyczny dla tamtych czasów karabin maszynowy M60, który dostał swój wojskowy przydomek „świnia”. Dużą rolę w walce wodno-lądowej odegrały łodzie Norweskiej konstrukcji o nazwie „Nasty” (paskudny), które 31 lipca zostały użyte do zniszczenia nadajnika radiowego na wyspie Hon Nieu przy użyciu 88 milimetrowych moździerzy.

SEALsi zostali wykorzystywani w końcu do tego, do czego zostały przystosowane, czyli skrytego działania. CIA, zaczęło korzystać z pomocy SEAL przy likwidowaniu oficerów Północno Wietnamskich, czy szykowania zasadzek na wojowników z tychże rejonów. Niestety, słabe i zbyt wolne działanie wywiadu, nie dawało pełnego sukcesu akcji fok. Z biegiem czasu, gdy SEALs zaczęło wprowadzać własny zwiad, informacje były bardziej potwierdzone i szybsze w dostępie. Samo działanie SEALs przyniosło im spore straty, co do działania SOFu, od roku 1965 do 1972 zginęło 46 operatorów w rejonie Wietnamu. Pierwszych z zabitych był komandor Robert J. Fay który poległ przez ostrzał moździerzowy 28 października 1965 roku. Natomiast pierwszym poległym komandosem w walce aktywnej był radiooperator drugiej klasy Billy Machen, który 16 sierpnia 1966 zginął w strzelaninie z Wietnamczykami. Jego ciało zostało odzyskane przy wsparciu powietrznym helikopterów – tuż po tym, jak oddział wpadł w zasadzkę podczas patrolu w biały dzień. Zespoły SEALs i Brown Water Navy Boats Crews, przyłożyły ogromną rolę do zwycięstwa wojny, blokując jednocześnie transporty piechoty i zapasów z północnych rzek Wietnamu.

W 1970 roku prezydent USA Richard Nixon zdecydował o wycofaniu regularnych sił z Wietnamu, zgodnie ze swoim Planem Wietnamskim. Wycofanie jednostek regularnego wojska nie dotyczyło zespołów SEALs, które na końcu półwyspu Ca Mau Peninsula stworzyły własną bazę wodną z zespawanych ze sobą czternastu barek wodnych. Baza mogła mieć do siebie dostęp z morza, ale również i z powietrza, co zapewniało lotnisko dla helikoptera UH-1B. Działanie w takich warunkach w zasadzie zbudowało wizerunek operatora „foki” jako dzielnego i nie bojącego się niczego żołnierza, zdolnego wykonać wszystkie przekazane zadania od swojego dowódcy.

Ostatnim z komandosów, jaki zginął był Porucznik Melvin S. Dry, który 6 czerwca 1972 roku został zabity, wyskakując ze śmigłowca z wysokości 11 metrów nad poziomem morza, podczas operacji wyciągnięcia więźniów wojennych. Była to jedna z ostatnich operacji aktywnych SEALs na terenie Wietnamu. Ostatni oddział SEALs, który opuścił Półwysep Indochiński, wyleciał widząc piękną zieleń Wietnamu i okrucieństwo wojny 7 grudnia 1971 roku, natomiast ostatni doradca SEALs opuścił ten kraj w marcu 1973 roku.

1 maja 1983, był momentem przetransformowania wszystkich zespołów UDT na zespoły SEALs, bądź Swimmer Delivery Vehicle Teams (SDVT), które potem zostały zmienione na SEAL Delivery Vehicle Teams.

Działania w Wietnamie zespołów funkcjonujących niekonwencjonalnie na zawsze zmieniły biegi wojny. Wykorzystanie SEALs w tworzeniu akcji sabotażowych na wysokim poziomie, nawet z użyciem ubioru przeciwnika, wprowadziło sporo zamierzonego zamieszania w szeregach nieprzyjaciela, co skutkowało sporym sukcesem wojennym zespołów uderzeniowych. Osobiście sądzę, że to co pokazali chłopcy z SEALs czy UDT w Wietnamie, na zawsze pokazało jak ważne jest działanie za liniami wroga i jak małe akcje sabotażowe mogą pomóc zwyciężyć całą wojnę.

 

Felieton we współpracy ze stroną https://www.facebook.com/Uzbrojenie/

 

 


Opinie czytelników

Pozostaw komentarz

Twój email nie będzie opublikowanyWymagane pola są zaznaczone *


This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.


RADIO FRASZKA

Current track

Title

Artist

Background