Current track

Title

Artist

Background

ZAKSA vs. Trentino, czyli rewanż za ubiegłoroczny finał

Napisany przez , 20 maja 2022

Już w tę niedzielę w Lublanie o godzinie 21:00 rozpocznie się finał siatkarskiej Ligi Mistrzów. Zmierzą się w nim ZAKSA Kędzierzyn-Koźle oraz Itas Trentino. Te drużyny spotkały się również w finale tych rozgrywek w ubiegłym roku. Wówczas w Weronie lepsza okazała się ZAKSA, która wygrała 3:1.

Przez ten czas kadry obu drużyn bardzo się jednak zmieniły. Po zakończeniu sezonu polską drużynę opuścili między innymi Benjamin Toniutti, Paweł Zatorski i Jakub Kochanowski. Zmienił się także trener – z klubu odszedł Nikola Grbić, a w jego miejsce przyszedł Gheorghe Cretu. We włoskiej drużynie doszło do jeszcze większej ilości zmian. Wśród zawodników, którzy opuścili Trentino, wyróżnić można chociażby Ricardo Lucarelliego, Nimira Abdel-Aziza oraz Dicka Kooy’a, aktualnie zawodnika PGE Skry Bełchatów.

Droga ZAKSY do finału

Przez te wszystkie zmiany w składach obu drużyn, ZAKSA i Trentino nie były uważane za faworytów do dojścia do finału w tym sezonie. Pokazały to w pewnym stopniu też mecze fazy grupowej, gdzie oba kluby zajęły drugie miejsca.

ZAKSA trafiła do grupy C. Razem z Cucine Lube Civitanova, Lokomotiwem Nowosybirsk oraz Merkurem Maribor. Ostatecznie polska drużyna zajęła właśnie drugie miejsce w grupie, z dorobkiem 12 punktów, przegrywając dwa spotkania – z Cucine Lube 3:2 i rosyjskim klubem 3:1.

W ćwierćfinale podopieczni Gheorghe Cretu mieli zmierzyć się z Dinamo Moskwa. Jednak ostatecznie wszystkie rosyjskie kluby zostały wykluczone z europejskich pucharów, przez co ZAKSA automatycznie awansowała do półfinału.

Tam doszło do pojedynku pomiędzy dwiema polskimi drużynami. Rywalami obrońców tytułu był Jastrzębski Węgiel, czyli ówczesny Mistrz Polski. Kilka dni przed początkiem pierwszego meczu półfinałowego za lekkich faworytów uchodzić mógł właśnie Jastrzębski Węgiel, który w tamtym momencie wyprzedzał Kędzierzynian w tabeli PlusLigi. Ostatecznie ZAKSA zagrała jednak kapitalne spotkanie i wygrała 3:0, przez co znajdowali się w komfortowej sytuacji przed spotkaniem rewanżowym. W trakcie którego ZAKSA ponownie okazała się lepsza, tym razem 3:2. Przy czym warto jednak wspomnieć jeszcze o problemach zdrowotnych, z jakimi zmagali się siatkarze Jastrzębskiego Węgla w okolicach meczów półfinałowych. Mimo wszystko ZAKSA była lepsza w dwumeczu i po raz drugi z rzędu zapewniła sobie miejsce w finale Ligi Mistrzów.

Droga Trentino do finału

Trentino natomiast trafiło do grupy E. Ich rywalami była drużyna, w której występuje Wilfredo Leon, czyli Sir Sicoma Monini Perugia. Oprócz tych dwóch włoskich klubów w tej grupie znaleźli się Fenerbahçe HDI Sigorta oraz AS Cannes. Trentino fazę grupową zakończyło na drugim miejscu, przegrywając dwukrotnie 3:0 z ekipą z Perugii.

W ćwierćfinale na drodze Trentino stanął niemiecki klub – Berlin Recycling Volleys. Podopieczni Angelo Lorenzettiego już w pierwszym meczu zagwarantowali sobie bezpieczną zaliczkę przed rewanżem, wygrywając u siebie 3:0. W rewanżu do awansu potrzebne im było zwycięstwo w dwóch setach. Spotkanie nie rozpoczęło się dla nich jednak najlepiej, ponieważ w pewnym momencie przegrywali już 0:2. Jednak następnie wygrali dwie partie, zapewniając sobie przy tym awans do półfinału. Ostatecznie w tie-breaku przegrali, ale w tamtym momencie nie miało to już znaczenia.

W półfinale trafili na drużynę Sir Sicoma Monini Perugia, z którą mierzyli się wcześniej w fazie grupowej. Dzięki temu wiadomo było też, że w finale dojdzie do starcia pomiędzy drużynami z Polski i Włoch. W pierwszym spotkaniu lepsze okazało się Trentino, wygrywając 3:2. W rewanżu mecz zakończył się takim samym wynikiem. Tym razem jednak na korzyść ekipy z Perugii. Przez co o awansie do finału zdecydować musiał Złoty Set. Tam ostatecznie lepsza okazała się drużyna Itas Trentino, sprawiając, że 22 maja ponownie zobaczymy starcie tej drużyny z ZAKSĄ w finale Ligi Mistrzów.

ZAKSA po raz kolejny, czy jednak Trentino?

To jest bardzo trudne pytanie. Oczywiście, raczej każdy polski kibic siatkówki chciałby, aby to ZAKSA po raz drugi z rzędu wygrała Ligę Mistrzów. Tym bardziej, że ledwie kilka dni temu, po raz dziewiąty w historii klubu zostali Mistrzami Polski, wygrywając w całej rywalizacji 3:1 z Jastrzębskim Węglem.

Oprócz tego siatkarze ZAKSY stoją przed szansą zdobycia potrójnej korony. Bowiem oprócz mistrzostwa kraju zdobyli wcześniej Puchar Polski, a w niedzielę oczywiście powalczą o triumf w Lidze Mistrzów. Mimo wszystko Kędzierzynianie mają też swoje powody do zmartwień. W trakcie drugiego meczu finałowego z Jastrzębskim Węglem, poważnej kontuzji doznał Norbert Huber, który był jednym z najlepszych środkowych w tym sezonie PlusLigi.

Jednak Itas Trentino do meczu z ZAKSĄ nie będzie na pewno podchodziło w najlepszych nastrojach. W rozgrywkach Serie A (odpowiednik PlusLigi) odpadli w półfinale. Przegrali
w rywalizacji 2:3 z Cucine Lube Civitanova, czyli jak się okazało późniejszym Mistrzem Włoch.

Na pewno jednak Trentino nie można lekceważyć. Mają oni w końcu w swoim składzie wielu znakomitych zawodników. Wyróżnić trzeba przede wszystkim Alessandro Michieletto, który już na Mistrzostwach Europy pokazał, jak świetnym jest zawodnikiem, gdy poprowadził reprezentację Włoch do zwycięstwa w tym turnieju. Oczywiście mocne atuty Trentino na nim się nie kończą. Wskazać można także Śrecko Lisinaca, Mateya Kaziyskiego oraz Marko Podrascanina, czyli kolejnych znakomitych siatkarzy.

Ale i ZAKSA ma bardzo dobrych zawodników. Kamil Semeniuk, Łukasz Kaczmarek, Aleksander Śliwka, David Smith, wszyscy ci siatkarze znajdują się w doskonałej formie. Nie można także zapomnieć o Marcinie Januszu, który był jednym z największych objawień tego sezonu w polskiej lidze.

Reasumując, bardzo ciężko jest wytypować zwycięzcę meczu finałowego. Można się spodziewać wyrównanego spotkanie. Teoretycznie wydawać się może, że w lepszej formie są siatkarze ZAKSY. Jednak z drugiej strony włoska drużyna ostatnie spotkanie rozegrała 27 kwietnia, podczas gdy Kędzierzynianie 14 maja. Na pewno więc zawodnicy Trentino będą bardziej wypoczęci, choć też brak rytmu meczowego może zadziałać lekko na ich niekorzyść. Podkreślał to też w jednym z wywiadów wspomniany wcześniej Janusz:

„Na pewno niedzielne spotkanie będzie się różnić od tego z ubiegłego sezonu. Obie ekipy od tego czasu mocno się zmieniły kadrowo. Nie wiadomo też, jak wpłynęła na rywali długa przerwa w meczach, którą teraz mieli. Być może zostali wybici z rytmu i zagrają przez to słabiej. Z drugiej strony mieli okazję, aby odpocząć, wyleczyć urazy, spokojnie potrenować. Pewnie więc po spotkaniu będzie się tworzyć teorię, co spowodowało taki, a nie inny jego przebieg”.

Aby jednak się przekonać o tym, kto zostanie zwycięzcą Ligi Mistrzów, musimy poczekać do niedzieli. Należy mieć nadzieję, że Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle ponownie okaże się lepsza od Itas Trentino i po raz drugi z rzędu zostanie najlepszą drużyną na świecie.


Opinie czytelników

Pozostaw komentarz

Twój email nie będzie opublikowanyWymagane pola są zaznaczone *


Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.