Current track

Title

Artist

Background

ZAKSA Kędzierzyn-Koźle zwycięzcą Ligi Mistrzów

Napisany przez , 23 maja 2022

Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle pokonała w meczu finałowym Itas Trentino 3:0 (25:22, 25:20, 32:30) i po raz drugi z rzędu triumfowała w siatkarskiej Lidze Mistrzów. Tym samym zapisali się w historii światowej siatkówki, dołączając do wąskiego grona drużyn, którym udało się obronić tytuł.

W poprzednim roku ZAKSA pokonała Trentino 3:1. We wczorajszym meczu nie oddali rywalom nawet seta. I mimo że nie był to perfekcyjny mecz w wykonaniu polskiej drużyny, wystarczyło, by obronić tytuł. Coś, co od sezonu 2000/01, czyli momentu przekształcenia Pucharu Europy Mistrzów Klubowych w Ligę Mistrzów udało się trzem drużynom – Biełogorje Biełgorodowi, Zenitowi Kazań (triumfowali nawet 4 razy z rzędu) oraz właśnie Itasowi Trentino.

Już na samym początku meczu ZAKSA uzyskała niewielką przewagę. Prowadzili w pewnym momencie nawet 5 punktami. Duża była w tym zasługa dobrego przyjęcia i niezłej skuteczności w ataku, a także gorszego początku w wykonaniu włoskiej drużyny. Sporym problemem ZAKSY były jednak błędy w polu serwisowym. W pierwszym secie zepsuli aż 5 zagrywek. Spory udział miał w tym niestety Kamil Semeniuk, ale patrząc na cały mecz, można mu wybaczyć. Ostatecznie nie przeszkodziło im to w wygraniu tej partii 25:22.

Na początku drugiego seta lepiej prezentowało się Trentino, ale Kędzierzynianie stosunkowo szybko złapali swój rytm i zaczęli odskakiwać rywalom. Kapitalnie prezentował się Kamil Semeniuk, który kończył praktycznie każdy atak. Swoje punkty dołożyli także Łukasz Kaczmarek, Aleksander Śliwka, Krzysztof Rejno i David Smith, dzięki czemu ZAKSA wygrała 25:20.

Trzeci set, jak się później okazało ostatni, był najbardziej wyrównanym w całym spotkaniu. Wynik oscylował w okolicach remisu, z niewielką przewagą ZAKSY w niektórych momentach. Mimo wszystko można było odnieść wrażenie, że to zawodnicy polskiej drużyny prezentują się lepiej. Jednak wciąż popełniali sporo błędów w zagrywce, ale siatkarze Trentino nie potrafili tego wykorzystać. Dlatego też, gdy po blisko 40 minutach Kamil Semeniuk skończył atak z lewego skrzydła, można było świętować historyczny sukces ZAKSY.

Osobny akapit trzeba także poświęcić właśnie Kamilowi Semeniukowi. Zagrał on prawdopodobnie najlepszy mecz w swojej karierze. W trzecim secie Marcin Janusz rozgrywał do niego praktycznie wszystkie piłki. A 25-latek radził sobie znakomicie. W całym spotkaniu zdobył 27 punktów, kończąc 26 ataków z 35 prób, co dało mu aż 74% skuteczności oraz notując jeden punktowy blok. Nic więc dziwnego, że po meczu nazywano Semeniuka kosmitą. Tym bardziej należy żałować, że było to pożegnanie przyjmującego z ZAKSĄ. Bowiem od przyszłego sezonu będzie on występował w drużynie z Perugii, gdzie gra już Wilfredo Leon. Ale jeśli już odchodzić, to właśnie w takim stylu, jako MVP meczu finałowego Ligi Mistrzów.

Podsumowując, był to znakomity mecz, jak i cały sezon ZAKSY. Mistrzostwo Polski, Puchar Polski oraz Liga Mistrzów – takie trofea zostały zdobyte przez drużynę z Kędzierzyna-Koźla. Tym bardziej zasługuje to na pochwałę, ponieważ przed początkiem rozgrywek, mało kto wierzył, że będą w stanie utrzymać się w czołówce. W końcu z klubu odeszli Benjamin Toniutti, Jakub Kochanowski i Paweł Zatorski. Również trener Nikola Grbić opuścił ZAKSĘ. Jednak w ich miejsce przyszli znakomici siatkarze oraz wspaniały trener. I mimo że Gheorghe Cretu w przyszłym sezonie nie będzie już selekcjonerem Kędzierzynian, a klub opuści ich najlepszy gracz (Semeniuk), to jednak nie powinno być większych powodów do zmartwień. Pokazali w tym sezonie, że znakomicie radzą sobie w takich sytuacjach. W końcu potrójnej korony nie zdobywa się przypadkiem.

 

Itas Trentino: Riccardo Sbertoli (1 pkt), Matey Kaziyski (16 pkt), Srecko Lisinac (9 pkt), Daniele Lavia (6 pkt), Alessandro Michieletto (13 pkt), Marko Podrascanin (5 pkt), Julian Zenger (libero) – Wont D’Heer, Giulio Pinali.

Grupa Azoty Kędzierzyn-Koźle: David Smith (9 pkt), Łukasz Kaczmarek (13 pkt), Kamil Semeniuk (27 pkt), Krzysztof Rejno (4 pkt), Marcin Janusz, Aleksander Śliwka (7 pkt), Erik Shoji (libero) – Bartłomiej Kluth.


Opinie czytelników

Pozostaw komentarz

Twój email nie będzie opublikowanyWymagane pola są zaznaczone *


Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.