Current track

Title

Artist

Background

Z deszczy pod rynnę cz. II ostatnia

Napisany przez , 1 kwietnia 2020

– Czołem! Za moim pleców usłyszałem łamany polski akcent. To był Peter. – Dobrze cię widzieć,  jak podoba ci się przyjęcie? Początkowo udawałem, że go nie słyszę i zaborczo nakładałem na talerz małe paszteciki w cieście francuskim.  Ale zrozumiałem, że typ nie odpuści. Wyraziłem wymuszone uznanie wobec tego wszechobecnego przepychu, żeby zadowolić napompowane ego gospodarza.
– Wiesz co Pit, jakieś te paszteciki bez smaku, sam je przygotowywałeś? Odpowiedziałem robiąc kwaśną minę. Mój plan bycia miłym spalił na panewce.
– Paszteciki nie są niczemu winne Janie. Jesteś tutaj, bo Zosia tego chciała. Przyszedłem skontrolować stan twojej trzeźwości, czy nie narobisz syfu jak to masz w zwyczaju. W końcu to ważny dzień w życiu Zofii.
– Och, naprawdę? Wciąż się o mnie troszczy! W dodatku zaangażowała do osoby postronne, kochana. Poza tym, nie wiesz, że nie lubi jak się mówi do niej Zofia, Szkocie? No i, gdzieżbym śmiał zniszczyć ten wspaniały dzień jakim jest zniewolenie nieświadomej kobiety. W zasadzie to mógłbym interweniować, wezwać pogotowie, psychiatrę…
– Jesteś śmieszny w  tej swojej bezradności Janie, pogódź się z tym, po prostu. Życzę ci udanego wieczoru.

Śmieszny, napompowany Szkot! W tym swoim kraciastym kilcie, mówi mi, jak mam żyć. Facet w spódnicy.  Impreza zaczynała się dłużyć.  Zosia biegała i zabawiała gości, których sobie zaprosił Peter. Chciała wypaść jak najlepiej.
W końcu większość to bufony z półświatka korpo. Zastanawiałem się dlaczego nie przyjdzie ze mną pogadać, skoro mnie tu zaprosiła, ale chyba nie taki był cel mojego zaproszenia. Zrozumiałem, że to wszystko miało być jasnym komunikatem, „spójrz, wychodzę za mąż, między nami wszystko skończone, nawet nie zwracam na ciebie uwagi”. To było smutne. Cholera, dlaczego potraktowała mnie w ten sposób? Przecież zawsze starałem się być dla niej dobry. Miałem dość tej drętwej atmosfery.

– Hej, kochani! Peter zastukał w kieliszek. – Jesteśmy tutaj wszyscy, bo mam coś ważnego do pokazania światu. Peter uklęknął na jedno kolano przed Zosią i wyjął czerwone pudełeczko.  – Zofio, uwielbiam cię jak Szkocję, a nawet jeszcze bardziej, chcę żebyś rodziła moje dzieci, chcę do końca życia trzymać cię za rękę, czy zechcesz zostać moją żoną? Zosia znacznie się zarumieniła, była poruszona, ale chyba samym faktem zaręczyn. Wyglądała naprawdę uroczo, jak dziecko w sklepie z zabawkami, które dostaje tę zabawkę, którą chcę.  W jej przypadku był to bilet do krainy zwanej „stabilizacją”.

– Zaraz zwymiotuję. Usłyszałem jakiś głos tuż za sobą. To była ta dziewczyna, z którą wcześniej rozmawiałem.
– Tandetny dupek, ale widać, że ona wcale nie jest lepsza.
– Przestań, ona się zgubiła po prostu, a przez ciebie przemawia zazdrość.
– Tak? A kto przez całą imprezę błąka się jak zbity pies? To ty jesteś zazdrosny. Bo nie potrafiłeś jej tego dać.

Przez moment na twarzy Zosi pojawił się pusty smutek, który zapewne żywiła sama do siebie podejmując taką decyzję.
– Peter! To takie cudowne słowa, tak zgadzam się. Wszyscy wkoło zaczęli bić brawo. Co za szopka, nawet nie padło sakramentalne „kocham cię”. Chciałem coś jeszcze powiedzieć nieznajomej, ale kiedy się obróciłem, już jej nie było.
– Moi mili, z tej okazji chcielibyśmy was wszystkich zaprosić na nasze wesele, które odbędzie się już za miesiąc! Liczymy, że się pojawicie, a teraz bawmy się!

Wesele? Za miesiąc? Co za pośpiech, najwidoczniej wszystko sobie ukartowali wcześniej. Nie mogłem dłużej patrzeć na to przedstawienie. Wyszedłem z sali. Była ciepła, lipcowa noc. Usiadłem na ławce naprzeciwko pałacyku i rozluźniłem krawat. Z zewnątrz prezentował się naprawdę intrygująco. Miał jedną okrągłą wieżę i dużo okien. Skręciłem małego zielonego papieroska i postanowiłem się odprężyć.
– Dzwonię na policję! Usłyszałem zza pleców głos nieznajomej dziewczyny, z którą wcześniej rozmawiałem. – Chyba, że dajesz sztacha.


Opinie czytelników

Pozostaw komentarz

Twój email nie będzie opublikowanyWymagane pola są zaznaczone *


Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.


Kontynuuj czytanie