Current track

Title

Artist

Background

Typowe i nietypowe oznaki rodziny dysfunkcyjnej

Napisany przez , 26 listopada 2020

Rodzina powinna stanowić bezpieczną przystań dla emocji każdego z jej członków. Dom powinien być miejscem do którego chętnie wracamy. Miejscem, które wyzwala w nas spontaniczne, miłe i ciepłe wspomnienia. Generalnie wychowanie jakie otrzymujemy od rodziców, rodziny, opiekunów i nauczycieli nie pozwala nam też myśleć o domu i rodzinie w inny sposób. Niestety teoria zbyt często mija się z praktyką. Dorosłe dzieci z rodzin dysfunkcyjnych, DDD, niejednokrotnie latami borykają się z szeregiem problemów natury psychicznej, które pozornie nie mają konkretnego podłoża. Po czym poznać, że rodzina w której się wychowaliśmy, nosi znamiona dysfunkcji?

Zacznijmy od tego, że rozróżniamy rodziny dysfunkcyjne i patologiczne. Jednak nie każda rodzina dysfunkcyjna jest patologiczna, ale każda rodzina patologiczna jest dysfunkcyjna. Rodzina z dysfunkcjami, to taka, w której członkowie nie otrzymają potrzebnych możliwości rozwoju, zgodnego ze swoim potencjałem, oraz taka, w której członkowie nieprawidłowo dysponowali emocjami. W takiej rodzinie nieprawidłowo zostają też obsadzone role poszczególnych domowników. Rodzina patologiczna, to taka w której występuje przemoc fizyczna, ekonomiczna, psychiczna i seksualna, często na tle nałogów.

Przyczyny dysfunkcji są różne. Wśród najbardziej popularnych wymienia się powielanie szkodliwych wzorców, przewlekłą i ciężką chorobę jednego z domowników, uzależnienia oraz rozwód przeprowadzony w sposób traumatyzujący dla dziecka. Te czynniki sprawiają, że dzieci niejednokrotnie muszą wejść w rolę opiekuna, powiernika i osoby decyzyjnej. W czasie gdy powinny się uczyć świata, rozpoznawania i nazywania własnych emocji oraz tego w jaki sposób mierzyć się z niedogodnościami, uczone są nakładania maski, której dorośli od nich oczekują.

Pierwszym, najbardziej instynktownym i ciężkim do wytłumaczenia znakiem, że jesteś DDD, jest towarzyszące Ci od zawsze poczucie, że coś jest z Tobą nie tak. Osobie, która tego nie doświadczyła, trudno będzie zrozumieć to bardzo abstrakcyjne uczucie. Ten syndrom kształtuje się w głowie w wyniku zaniedbania emocjonalnego pod postacią obojętności rodzica, wyrażania przez rodzica ciągłego niezadowolenia z osiągnięć dziecka, braku priorytetyzacji potrzeb dziecka oraz wymagania od dziecka rozwiązywania problemów dorosłych.

Dorośli w rodzinach dysfunkcyjnych często dokonują projekcji w stosunku do dziecka. Projekcja to przeniesienie na inną osobę swoich własnych cech charakteru, zachowań, emocji i poglądów. Najczęściej dotyczy to negatywnych cech, takich których się wstydzimy i które powodują frustrację. Jest to mechanizm obronny. Przykładem jest sytuacja, gdy rodzic krzyczy na dziecko, zarzucając mu brak ambicji. W rzeczywistości rodzicowi łatwiej jest wyładować swoją złość i frustrację, przenosząc cechy, które dostrzega w sobie na kogoś innego, bezbronnego. Zjawisko to jest szczególnie szkodliwe gdy dotyka dopiero co kształtującego się młodego człowieka. Jeśli dziecko od małego będzie słyszeć, że jest leniwe, mało ambitne, ma słomiany zapał i wszystko psuje, jest bardzo duża szansa, granicząca z pewnością, że w to uwierzy. Konsekwencją jest nieumiejętność odczuwania samospełnienia, satysfakcji z owoców naszej pracy i lekceważenie własnych osiągnięć. Taka osoba często ma poczucie, że jej praca jest niewystarczalna i pomimo, że wypełnia perfekcyjnie swoje obowiązki zawodowe, ma wrażenie, że to tak na prawdę nic szczególnego, a powierzone jej zadania były po prostu łatwe.

Osoba DDD często ma problem z okazywaniem uczuć, które często w sobie tłumi, uważając je za okaz słabości. Wynika to z braku okazywania czułości i miłości przez rodziców. Bardzo często towarzyszy temu jawne potępianie przez rodziców okazywania emocji. Złość, niepokój, radość, ekscytacja i inne spontaniczne przejawy uczuć nazywane są histeryzowaniem, przesadą, wygłupianiem się. Osoba dorastająca w takim środowisku ma tendencje do wstydzenia się emocji, tłumienia ich oraz do niespodziewanych wybuchów płaczu lub złości. Jest to sposób organizmu na wyładowanie wszystkiego co się spiętrzyło, jednak w sposób niekontrolowany i powodujący jeszcze większe poczucie wstydu.

Wstyd i poczucie winy, powracające w najmniej spodziewanych momentach, to również cecha osoby DDD. Dysfunkcyjny rodzic często patrzy na dziecko jak na rywala oraz powód swoich niepowodzeń i problemów. Gdy dziecko jest stale napominane, że rodzic wszystko musi po nim poprawiać i na każdym kroku przypomina mu się, że rodzic zapracowuje się aby dziecko miało co zjeść i w co się ubrać, wytwarza się stałe poczucie bycia niegodnym, winnym i problematycznym. A przecież to nie dziecko się prosi na świat. Obowiązkiem rodzica jest zająć się podstawowymi potrzebami dziecka. Dzieci, którym wmawia się, że są niewdzięczne, odczuwają lęk przed popełnieniem najmniejszego błędu, a przecież to między innymi błędy kształtują nasze doświadczenia. Oskarżenia o niewdzięczność zaniżają drastycznie własną wartość. Dziecko myśli, że skoro nie jest idealne, to nie jest godne uwagi i pieniędzy swego rodzica. To bardzo przedmiotowe traktowanie powoduje lęk przed wchodzeniem w głębokie relacje i niedowierzanie, że ktoś robi coś dla nas bezinteresownie.

Ten system rodzinny w którym panuje układ nagradzania za oczekiwane zachowania, uczy dziecko, że miłość jest interesowna i na pochwałę i dobre słowo trzeba sobie mocno zasłużyć. Często dodatkowym czynnikiem motywującym ma być porównywanie do rówieśników, znajomych i rodziny. Nie muszę dodawać, że w tym porównywaniu to inni są zawsze lepsi, szybsi, zdolniejsi, bardziej ambitni i zaradni. Niejednokrotnie rodzic chwali dziecko i okazuje mu czułość tylko wtedy gdy sam ma w tym jakiś interes, na przykład rodzina jest w miejscu publicznym i spotyka znajomego. Wtedy niespodziewanie dla dziecka następuje fala komplementów i czułości w jego kierunku. Wszystko po to aby zrobić na znajomym wrażenie kochającej się i ciepłej rodziny. Wiążę się to z kolejną cechą dysfunkcyjnej rodziny jaką jest brak stabilności i pewności co przyniesie kolejny dzień, a nawet kolejna godzina. Sposób w jaki rodzice się zachowują zależy od ich nastroju i samopoczucia. W takim domu nigdy nie można być pewnym kiedy wybuchnie awantura, która czasem kończy się przemocą fizyczną lub psychiczną. Rodzic rano może być w świetnym nastroju, co usypia czujność dziecka i daje namiastkę normalności. Za to za parę godzin, gdy dziecko wróci ze szkoły, ten sam rodzic już od progu wita pretensjami i wyrzutami. Prowadzi to do odczuwania przez dziecko stałego niepokoju w życiu dorosłym. Niepokój może wzmagać się gdy sprawy zdają się toczyć zgodnie z planem, z powodzeniem. DDD będzie odczuwał narastający strach przed tym, że za chwilę nastąpi tąpnięcie i dobra passa skończy się z hukiem pozostawiając po sobie poczucie wstydu, zmarnowanego czasu i utwierdzając w przekonaniu o tym, że nic nam w życiu nie wychodzi. To wszystko sprawia, że taka osoba często nie chce w ogóle podejmować wyzwań i realizować marzeń. Strach przed porażką, spektakularnym upadkiem i wygłupieniem się jest silniejszy niż chęć rozwoju i samorealizacji. Taka osoba jest sparaliżowana i często przez otoczenie odbierana jako leniwa i pozbawiona chęci zmian. Dlatego zamiast próbować osiągnąć sukces, będzie dawcą szczęścia, przyjemności i ukojenia co wiąże się z wyrzeknięciem się własnych potrzeb i życia dla innych zamiast dla siebie.

Rodzina dysfunkcyjna obsadza dzieci w rolach, które narzucone, pozbawiają możliwości kontaktu z samym sobą, poczucia kim jestem i co mnie definiuje. Osoba, której przypisano jakiś zbiór cech, przez podkreślanie tego przy każdej okazji, ma poczucie, że jest nikim. Nie ma własnej tożsamości. Nie potrafi powiedzieć co tak na prawdę ją pasjonuje, jaką pracę chce wykonywać, jak chce spędzać wolny czas i jak postrzegana jest przez innych. Za to doskonale odnajduje się w przytłaczającej wszystko inne roli. A te role to najczęściej:

Kozioł ofiarny– dziecko postrzegane jako problematyczne, nie przykładające się do nauki, niewdzięczne. Na kozła ofiarnego można przelać całą złość i frustrację związaną z własnymi porażkami i ułomnościami, ubierając to jednak akty karcenia za bycie niegrzecznym. Jest to najkrócej mówiąc osoba, na której rodzice będą wyładowywać swoje emocje maskując to problemami z dzieckiem.

Dziecko bohater– dziecko które ma za zadanie być oczkiem w głowie, którym rodzice będą się chwalić innym, podtrzymując nienaganny obraz rodziny. Dobre stopnie w szkole, nienaganne zachowanie i kultura osobista. Taka osoba będzie wciągana za wcześnie w świat dorosłych i obarczana odpowiedzialnością za dalsze funkcjonowanie rodziny.

Powiernik– dziecko, któremu rodzic zwierza się z wszelkich spraw i problemów. Rzeczy te niejednokrotnie są dla dziecka traumatyczne i przytłaczające.

Dziecko niewidzialne– to dziecko, które będzie się alienować od innych członków rodziny widząc, że na nikogo nie może liczyć. Uciekać będzie w świat książek, gier i filmów. Odseparowane od problemów rodziny czuje się bezpieczne i odzyskuje w ten sposób złudne poczucie kontroli nad swoją pozycją w domu.

Poczucie beznadziei i braku wsparcia pojawia się wówczas, gdy nie możemy oczekiwać pomocy w momencie, kiedy najbardziej tego potrzebujemy. Przykładowo gdy jedno z rodziców stosuje przemoc, a drugie pozostaje bierne, zamiast stanąć w obronie dziecka. Potrzeby dzieci są zawsze zepchnięte na dalszy plan. Osoby wychowujące się w takim środowisku dostrzegają, że ich pasje, zainteresowania i marzenia są pomijane, albo realizowane tylko wtedy gdy któreś z rodziców podziela te potrzeby. W konsekwencji, dorosłe już dziecko jest przekonane o tym, że jego potrzeby są fanaberiami, niepotrzebnym wydatkiem i prymitywną zachcianką. Nie potrafi rozporządzać własnymi pieniędzmi, które sam zarabia, w sposób, który by go satysfakcjonował.

Niestety temat dysfunkcji w rodzinie jest tematem nie rzeką, ale oceanem. Te cechy, które zdołałam wymienić to zaledwie wierzchołek góry lodowej. Jest to raptem zaczątek do dalszej dyskusji bez omówienia chociażby cech patologicznej rodziny.

Należy pamiętać, że każdy zasługuje na odczuwanie spokoju, równowagi i szczęścia. Pomóc w tym może psychoterapia, na którą wciąż decyduje się zbyt mało pokrzywdzonych. Jeśli czujesz, że potrzebujesz pomocy bo zwyczajnie coś jest nie tak, nie wahaj się. Szukaj pomocy profesjonalistów.

Zasługujesz na to!

 

 


Opinie czytelników

Pozostaw komentarz

Twój email nie będzie opublikowanyWymagane pola są zaznaczone *


Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.


Kontynuuj czytanie