Current track

Title

Artist

Background

Różne głosy, różne barwy

Napisany przez , 7 kwietnia 2019

Czwartek, 12.05.2016. To nie był zwykły dzień spędzony w internacie. Dziś nasz nauczyciel realizacji dźwięku zabrał nas na obiecaną wycieczkę do szkoły muzycznej, w której uczy śpiewu. Tam mieliśmy poznać świetną salę koncertową z regulowaną akustyką oraz wysłuchać koncertu jego uczniów. Już nie mogłam się doczekać. Wyjścia z naszym opiekunem roku zawsze są ciekawe i jest potem co wspominać.

Wyruszyliśmy około godziny czternastej. Do szkoły muzycznej przy ulicy Józefińskiej nie było daleko. W autobusie rozprawialiśmy o minionych zajęciach oraz o tym co nas czeka u celu podróży. Kiedy już znaleźliśmy się na miejscu, pan Paweł najpierw pokazał nam salę koncertową z regulowaną akustyką (dzięki specjalnym panelom można było zmieniać akustykę pomieszczenia), następnie wytłumaczył nam dlaczego zastosowano taki a nie inny rozstaw mikrofonów przy poszczególnych instrumentach, które już czekały przygotowane do próby generalnej przed koncertem. Pan Paweł zabrał nas tutaj, byśmy dowiedzieli się czegoś jako przyszli realizatorzy dźwięku, dlatego odwiedziliśmy salę koncertową na długo przed próbą. Największą naszą uwagę wzbudziło elektryczne pianino firmy Rodes. Jeden ze znajomych pana Pawła otworzył instrument i mogliśmy zobaczyć go od środka. Miłosz zrobił mi zdjęcie przy drogim sprzęcie. Po dokładnym obejrzeniu sali koncertowej i przeanalizowaniu jej wnętrza pod kątem realizatora dźwięku udaliśmy się do reżyserki. Wraz z nauczycielem ustaliliśmy, że to Miłosz zostanie w tym małym pomieszczeniu i będzie zawiadować stołem mikserskim. Ja też miałam ochotę być z Miłoszem w reżyserce, ale liczyłam się ze zdaniem pana Pawła i nie zakwestionowałam jego decyzji. Zostawiwszy Miłosza dumnego niczym paw w reżyserce, udaliśmy się znów na salę koncertową, gdzie miała się odbyć generalna próba koncertu. Z ciekawością przysłuchiwałam się ostatnim przygotowaniom młodych wokalistów do wystąpienia. Pan Paweł trzymając tablet, dzięki któremu również miał możliwość sterowania stołem mikserskim ustawiał dla każdego śpiewaka z osobna korekcję jego głosu. Najdłużej próbował się Łukasz. Pan Paweł był zachwycony jego głosem i długo manewrował przy ustawieniach, by go jeszcze upiększyć. Ja byłam innego zdania. Głos tego młodego chłopaka zdawał mi się niepewny a przez to sprawiał wrażenie słabego i mało wyćwiczonego. Ale Łukasz to jeden z uczniów pana Pawła, więc nauczyciel zapewne wiedział na co go stać. Jedna z nauczycielek, która również brała udział w koncercie młodych artystów miała podobny głos do wokalistki zespołu the Corrs. Bardzo podobał mi się jej śpiew oraz repertuar jaki wykonywała.

Jeszcze przed rozpoczęciem koncertu Miłosz wpadł na salę, by zapytać coś pana Pawła w sprawie rejestracji koncertu, bo należało to do obowiązków kolegi, a nauczyciel udzielił mu ostatnich wskazówek. Wreszcie koncert się rozpoczął. Widownia była pełna, wszyscy oczekiwali w napięciu pierwszego wokalisty. Na samym początku wystąpiła Agnieszka Cinal. Jej głos był wysoki, ale nie miał pełnego brzmienia jakie lubię. Dziewczyna śpiewała piosenkę Esperanzy Spalding. Agnieszka Grębowiec miała niski donośny głos, trochę podobny do głosu Lady Gagi i jak twierdził pan Paweł – czasami śpiewała nad dźwiękiem. Marysia Kmalak miała dość przyjemny głosik i nie miałam jej nic do zarzucenia. Wspomniany już wcześniej Łukasz nie miał ładnej barwy głosu, ale za to śpiewał piękną piosenkę. Głos Oli również mi się nie podobał, ponieważ był ciężki i jakiś taki suchy. Jednak dziewczyna zapunktowała pokazując na scenie swoją żywiołową osobowość. Czuła się pewnie na scenie, nawiązywała kontakt z publicznością, opowiedziała nawet kilka dowcipów. Zuzanna Szczypuła również na scenie czuła się jak ryba w wodzie a jej głos bardzo do niej pasował. Karolina zaśpiewała chyba najładniej i bynajmniej nie oceniłam jej bardziej łaskawie, bo była moją imienniczką. Po prostu dziewczyna pięknie śpiewała. Głos miała wyćwiczony, pewny i miał on świetną barwę, a do tego młoda wokalistka wykonywała ciekawe i trudne utwory.

Po koncercie słychać było komentarze nauczycieli. Ten śpiewał nad dźwiękiem, ta z kolei niezbyt pewnie, a tego to było stać na więcej. Słysząc te zdania wypowiadane przez nauczycieli starałam się postawić w sytuacji tych młodych artystów. Ile stresu musiał ich kosztować taki występ, a ile wcześniejszych przygotowań?

Publiczność zaczęła opuszczać salę. Miłosz przybiegł do nas z reżyserki z wieścią, że koncert się nagrał. Naszym zadaniem było złożenie sprzętu. Oczywiście pan Paweł nam w tym pomagał. Po głowie chodziły mi jeszcze usłyszane przed chwilą piosenki. Koncert był naprawdę świetny. Poza tym dowiedziałam się wielu przydatnych rzeczy dla realizatora dźwięku.

Zasłużyliśmy na wypoczynek. Pan Paweł zabrał nas na najlepsze zapiekanki w Krakowie. Do internatu wróciliśmy późno. Leżąc już w łóżku zastanawiałam się, który wykonywany na dzisiejszym koncercie utwór podobał mi się najbardziej a który chciałabym usłyszeć w oryginalnej wersji. Pan Paweł obiecał nam, że jeszcze kiedyś wybierzemy się na taki koncert. Ciekawe jakie wtedy będą moje wrażenia.


Opinie czytelników

Pozostaw komentarz

Twój email nie będzie opublikowanyWymagane pola są zaznaczone *


Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.


Kontynuuj czytanie