Current track

Title

Artist

Background

PODSUMOWANIE TYGODNIA NBA(17.12 i 10.12)

Napisany przez , 17 grudnia 2018

Tym razem w podsumowaniu dwa tygodnie w NBA. Jak zwykle – pełne emocji czysto boiskowych, poza parkietem, a gorąco było też na rynku wymian.

15 grudnia. Ważna data dla ligi, bo wtedy wszyscy zawodnicy podpisani latem mogą zmienić zespół. Wielu zespołom umożliwia to transfery potrzebne do małej przebudowy zespołu w określonym na tym etapie celu. Jedni – tak jak Houston Rockets czy Los Angeles Lakers – po prostu potrzebują wzmocnień, a drudzy – głównie mówię tu o Phoenix Suns i Washington Wizards – nie mają już szans na sukces w tym sezonie i szukają przyszłościowych wymian. Celem Rockets będą na pewno obrońcy, bo defensywa wypada u nich fatalnie. Lakers zaś szukają gracza 3&D. Ta druga grupa celuje głównie w picki i zwolnienia kontraktów, bo lato zapowiada się na wyjątkowo gorące.

Zostając już przy wymianach, to Trevor Ariza zmienił zespół. Dużo mówiło się o Lakers, którzy takiego właśnie zawodnika potrzebują. W końcu miał trafić do Wizards w trójstronnej wymianie, gdzie Kelly Oubre powędrowałby do Grizzlies, a MarShon Brooks i Dillon Rivers wylądowaliby w Suns. Okazało się jednak, że ten trade to jedna wielka pomyłka. Ekipa ze stolicy myślała, że dostaje Dillonsa, Grizzlies, że oddają Brooksa za Oubre i w ogóle nie wiedzieli, że mają doczynienia z trójstronną wymianą. Cyrk na kółkach. Fani nazwali tą aferę Brooksgate. Ostatecznie Ariza trafił do Wizards w zamian za Oubre i wyczekiwanego w Phoenix rozgrywającego – Riversa. Jaki to deal dla obu drużyn? Dla Wizards na pewno fatalny. Za tą dwójkę można było wyciągnąć zdecydowanie więcej niż 33-letniego Arizę, a Suns zyskali zawodnika, który na pewno zawita w ich piątce. Rivers będzie wreszcie mógł pokazać pełnię swoich umiejętności i zrzucić z siebie łatkę synalka tatusia, która towarzyszy mu od lat przez przygodę w Clippers, gdzie trenerem był jego ojciec – Doc.

Jak źle zorganizowani są Chicago Bulls w ostatnich latach – wszyscy widzą. Teraz nastąpiło jednak apogeum. Podpisany latem za 40mln Jabari Paker został odsunięty od składu i jest dostępny w wymianie. Sensu w tym nie widać żadnego, bo – patrząc z perspektywy lata – w jakim zespole potrzebny jest zawodnik po ACL, gdzie na jego pozycji grają młodzi Lauri Markkanen, Bobby Portis czy wydraftowany w tym roku Wendell Carter? Chętnych ponoć nie brakuje i zespół z wietrznego miasta ma opcje wymian, ale na pewno nie będą mogli się spodziewać za dwuletni kontrakt gracza, który tylko raz zagrał więcej niż 51 meczów w sezonie.

Wygląda na to, że Markelle Fultz nie tak szybko opuści Philadelphie 76ers. Sixers nie pozbędą się #1 picku ubiegłorocznego draftu za bezcen, a wedle doniesień odrzucili już kilka propozycji wymiany. Dużo mówiło się o Suns, jednak GM klubu z Phoenix, Elton Brand, zdementował wszelkie plotki. Póki co Fultz leczy ramię w Los Angeles i wygląda na to, że zostanie w Philly na kolejny rok.

Apropo Suns – pojawiła się możliwość przeprowadzki. Dość niespodziewanie, bo Phoenix to jedno z największych miast w Stanach. Właściciel klubu, Robert Sarver, zagroził, że jeżeli miasto nie wyłoży 150mln na przebudowę hali to przeniesie zespół. Gdzie? W grę wchodzą ponoć Las Vegas i Seattle. Vegas ma ogromny potencjał i mają już zespół w NHL i NFL, a Seattle, jak wiadomo, za koszykówką bardzo tęskni. To już 11 lat, odkąd Supersonics zmienili nazwę i przenieśli się do Oklahomy. Władze Phoenix na pewno łatwo nie odpuszczą, bo NBA to ogromne zyski. Suns są w trakcie przebudowy, mają topowe prospecty w lidze i mogą w niedalekiej przyszłości walczyć o najwyższe cele.

Nick Young wylądował w Denver Nuggets po mistrzowskiej przygodzie z Golden State Warriors. Po przerwie wraca do NBA i trafia do zespołu, który w tym roku może namieszać w lidze. Nuggets zyskują świetnego scorera z ławki, który dysponuje dobrą trójką i co najważniejsze – doświadczeniem, którego troche im uciekło, bo na dłuższy czas poza grą zostanie Paul Millsap.

31 starć. One last dance. Jak wielkim graczem jest Dwyane Wade nikomu mówić nie trzeba. Jak wielką historię ma za sobą – również. 11 grudnia stoczył ostatni pojedynek z graczem, z którym święcił największe sukcesy, a kiedy nie grali razem w Miami Heat – toczył wybitne pojedynki. Mowa o LeBronie Jamesie. Obaj zawodnicy po meczu Lakers-Heat emocjonalnie się pożegnali i wymienili koszulami. Łezka w oku, bo świadomość, że już nie zobaczymy tej dwójki razem na parkiecie przyprawia kibica o płacz.

Będąc już w temacie Jeziorowców, to Lonzo Ball i wyżej wspomiany James dokonali czegoś, czego kibice nie widzieli od 11 lat. Obaj zanotowali triple double w tym samym spotkaniu w barwach jednej drużyny. Lonzo zanotował 16 punktów, 10 zbiórek i 10 asyst(+5 przechwytów), a LeBron 24 punkty, 12 zbiórek i 11 asyst. Zwieńczyli to łatwą wygraną z Charlotte Hornets. Ostatni raz taka sytuacja miała miejsce w 2007 roku, kiedy Jason Kidd i Vince Carter zanotowali triple double grając dla New Jersey Nets.

Finally! Dirk Nowitzki wrócił i rozpoczął 21 sezon w barwach Dallas Mavericks. Dostał gromkie brawa, a pierwsze w tym roku punkty zdobył po swojej popisowej akcji. Jest jedynym graczem w historii, który 21 lat gra w jednym zespole. Wielki gracz, który ma już nawet swojego następcę – Lukę Doncicia. Słoweniec radzi sobie na parkietach NBA nadspodziewanie dobrze i zapowiada się, że przed nim również duża kariera.

Drużyną minionych dwóch tygodni zostają Indiana Pacers. Zaliczają zwycięstwo za zwycięstwem, a ich lider, Victor Oladipo, wraca do gry po nie tak strasznej jak się okazało kontuzji kolana. Są trzecią drużyną w konferencji i po dość niemrawym początku wszystko wraca do normy. Wzmocnieni O’Quinem, Evansem i McDermotem zawodnicy z Indianapolis są jedną z mocniejszych ekip w lidze. Dodatkowo Myles Tuner, chciałoby się rzec „wreszcie”, zaczyna grać na poziomie, jaki jest w stanie zaoferować. Już niedługo czeka ich prawdziwy test i wycieczka do Toronto, gdzie podejmą miejscowych Raptors.

Kolejnym pozytywnym zaskoczeniem są – nadal – Sacramento Kings. Nie znam nikogo, kto stawiałby ich tak wysoko po prawie 1/3 sezonu. To już nie przelewki, Kings grają na poważnie. De’Aaron Fox poczynił ogromny postęp i teraz dużo bliżej mu do gwiazdy, niż do bycia bustem. Nemanja Bjelica uświadomił Timberwoves, jak dużo stracili pozbywając się go.

Właśnie Raptors latem dokonali wymiany, którą się niesamowicie wzmocnili. Oddali w niej Demara DeRozana do Spurs, jednak, jak się później okazało, nie wszyscy są z takiego obrotu spraw zadowoleni. Kyle Lowry, bo o nim mowa, udzielił emocjonalnego wywiadu, w którym mówił o zażyłości, jaka łączyła go z byłym liderem ekipy z Toronto. Docenił wzmocnienia, ale zarazem krytykował zarząd, bo ten ruch był pochopny, bez konsultacji z zespołem. Nazwał DeRozana swoim najlepszym kumplem, a zawodnicy nadal wykonują handshake, kiedy Spurs podejmują Raptors.


Opinie czytelników

Pozostaw komentarz

Twój email nie będzie opublikowanyWymagane pola są zaznaczone *


This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.