Current track

Title

Artist

Background

Opowieść na granicy jawy i snu – recenzja książki Olgi Tokarczuk „Dom dzienny, dom nocny”

Napisany przez , 22 lutego 2021

Po dłuższej przerwie związanej z sesją wracam do Was z kolejną recenzją. Tym razem w moje ręce wpadła jedna z książek Olgi Tokarczuk (to trzecia już lektura tej autorki, którą miałam okazję przeczytać).

Książka opowiada o losach kilku osób zamieszkujących bądź przewijających się przez położone na Dolnym Śląsku spokojne miasteczko Nowa Ruda oraz jej okolice. Historia ma wiele wątków, które splatają i przeplatają się ze sobą. Czytając ją można odczuć spokój tego miejsca oraz ciepły, domowy klimat. Bywały fragmenty przez które trudniej było mi przebrnąć, ale nie zraziły mnie one do dalszego zagłębiania się w lekturze. Autorka w swej książce zebrała losy zwykłych ludzi, ich troski i małe radości i choć widać, że Tokarczuk kocha opisywane miejsca jak i ludzi, z opisów tych wyłania się obraz biedy oraz brak nadziei na lepsze jutro.

Kogo poznajemy w tej książce? Wszystkich jej bohaterów nie wymienię a jedynie tych, którzy zwrócili moją szczególną uwagę. Poznajemy więc spokojną Martę – staruszkę zajmującą się robieniem peruk, Marka Marka – chłopaka pochodzącego z patologicznej rodziny, który popełnia samobójstwo, bo nie może już dłużej wytrzymać z ptaszyskiem, które panoszy się w jego wnętrzu, Takiegoatakiego – zwykłego, prostego człowieka, który lubi dzielić się tym, co mu się właśnie przydarzyło, R. – również zwykły, lecz sympatyczny człowiek kochający zwierzęta (posiada mnóstwo psów), Ergo Sum a później Bronek – parobek Bobola, który porzuca pracę w szkole, gdyż nie może poradzić sobie z traumą jaką przeżył w czasie wojny. Książka zawiera również historię brodatej świętej Kumernis oraz brata zakonnego Paschalisa opisującego jej żywot.

Książka ta to opowieść na granicy jawy i snu, magiczna, intrygująca. Najbardziej podobała mi się historia Krysi Popłoch, która wyruszyła w podróż, by odnaleźć ukochanego mężczyznę ze swojego snu. W ogóle sen w tej książce odgrywa bardzo dużą rolę. Narratorka snująca tę opowieść codziennie rano zagląda do internetowego sennika i wybiera czasem któryś z nich i pokazuje czytelnikowi. Zwróciłam szczególną uwagę na rolę snu w tej lekturze, gdyż sama sny zapisuję i choć nie wierzę w ich spełnienie, ani ich nie analizuje, to lubię je kolekcjonować, ubarwiać i tworzyć z nich opowiadania. Czytając tę książkę można z łatwością przenieść się do opisywanego świata i wyobrazić sobie dokładnie jak on wyglądał – bez wątpienia ta lektura pobudza wyobraźnię. Nie miałam okazji przesłuchać audiobooka, lecz wiem, że jest on czytany przez samą autorkę i ciekawa jestem jak odebrałabym tę książkę czytaną jej głosem. Czy byłoby to na korzyść lektury czy też nie. Z czystym sumieniem mogę tę książkę polecić, choć nie spodziewajcie się, że przeczytacie ją szybko, gładko, strona po stronie, bo to nie jest tego typu lektura. W niej trzeba się zanurzyć, zagłębić, zatrzymać, ale warto to zrobić zwłaszcza w długie zimowe wieczory jakie mamy ostatnio.

Jeszcze raz gorąco polecam i życzę miłej lektury! 🙂


Opinie czytelników

Pozostaw komentarz

Twój email nie będzie opublikowanyWymagane pola są zaznaczone *


Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.