Current track

Title

Artist

Background

O zapracowanych mamusiach – recenzja książki „Nie wiem jak ona to robi”

Napisany przez , 2 marca 2020

Pamiętacie książkę „Może zawierać orzeszki” autorstwa Johna o.Farrel’a? Opowiadała ona o zapatrzonych w swoje dzieci matkach, które zrobią dla nich dosłownie wszystko? O tej książce pisałam jakiś czas temu, a dziś przedstawię powieść, która… dotyczy tego samego tematu, choć przedstawia go w nieco innym świetle. Mowa będzie o książce Allison Pearson pt. „Nie wiem jak ona to robi”.

To historia kobiety imieniem Kate, która za wszelką cenę chcę pogodzić życie rodzinne oraz pracę, jednak nie zawsze jej to wychodzi. Kate jest bowiem pracoholiczką, chce być najlepsza w firmie, w której jest zatrudniona i nie wyobraża sobie, by ktoś zajął jej miejsce. Kobieta bardzo mało czasu spędza w domu, a dwójką jej małych dzieci – Benem i Emily, zajmują się Niańka oraz mąż, który również pracuje, ale znacznie wcześniej wraca do domu. On wykonuje większość obowiązków pochłoniętej zawodowo żony. Richard jest dobry dla dzieci, kocha swoją żonę, ale Kate wciąż chce od niego czegoś więcej i z tego powodu w małżeństwie pojawiają się coraz częstsze konflikty. Rich jest opisywany jako ślamazarny, dobrotliwy mężczyzna znoszący humory zapracowanej żony. Dzieci bardzo potrzebują obecności swej matki i ona dobrze o tym wie, ale mimo to nie rezygnuje z pracy, często wyjeżdża w delegację i przywozi dzieciakom prezenty, które mają im zastąpić nieobecność matki. W tej książce opisane są również relacje matek i rywalizacja między tymi pracującymi i niepracującymi, co często bywa przedstawione w niezwykle zabawny sposób, podobnie jak we wspomnianych „Orzeszkach” O.Farrela.

Książka pokazuje jak trudno pogodzić życie rodzinne z pracą, a zwłaszcza tak absorbującą jak ta, którą wykonuje Kate. Według mnie Kate nie docenia starań swojego męża i zbyt wiele od niego oczekuje. Nie podoba mi się również fakt, że Kate tak mało czasu poświęca swym dzieciom i uparcie wmawia nam i sobie, że nadal daje radę, że wszystko ma pod kontrolą. Tymczasem wiele rzeczy wymyka jej się z rąk i gdyby nie rozważny Richard czy młoda niańka Paula wiele ważnych spraw nie zostałoby załatwionych. Jednak mimo wszystko podziwiam Kate, gdyż sama uważam się za pracoholiczkę i wiem jak trudno jest zrezygnować z niektórych rzeczy, by pozyskany czas wykorzystać na odpoczynek i spędzać go z najbliższymi. Jeżeli komuś podobała się lektura „Może zawierać orzeszki”, to i tę szczerze polecam. Ma podobny do niej styl i dotyka ważnego tematu jakim jest wychowywanie dzieci i pogodzenie tego z innymi obowiązkami. Książka momentami jest bardzo zabawna i to dodaje jej uroku. Uważam, że warto przeczytać!


Opinie czytelników

Pozostaw komentarz

Twój email nie będzie opublikowanyWymagane pola są zaznaczone *


Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.