Current track

Title

Artist

Background

MOLESTOWANIE, CZY SPOSÓB NA ŻYCIE?

Napisany przez , 8 kwietnia 2020

Molestowanie, napastowanie oraz gwałt to tematy ostatnio tak gorące jak wakacje na Ibizie. Można się zastanawiać, czy obecnie jest to wołanie o pomoc przez potencjalne ofiary, czy też prymitywna próba zrobienia wokół siebie szumu medialnego.

 

Postanowiłem skupić się na dwóch przypadkach, czyli molestowaniu na tle seksualnym, oraz gwałcie, które w ostatnim czasie osiągnęły dość dużą popularność i warto poddać je analizie. Zacznę od historii, która wydarzyła się mojej rodzimej miejscowości, nazwijmy ją X. Odkąd sięgam pamięcią funkcjonuje tu przedsiębiorstwo, zajmujące się przewozem osób. Z pozoru wszystko wydaje się w porządku, jednak wydarzyło się tutaj pewne zło, o którym warto opowiedzieć.

Właściciel przedsiębiorstwa, to miły i uśmiechnięty człowiek, który jest szanowany w mieście. Mimo, że jest szefem, to sam również pełni rolę jednego z kierowców. Jest naprawdę zaangażowany w pracę i serdeczny w przeciwieństwie do obrazu stereotypowego kierowcy jaki znamy. Zawsze służy pomocą, gdy jakaś osoba w podeszłym wieku ma problem z wejściem do autobusu albo machnie ręką, gdy komuś brakuje złotówki do biletu. Żaden z mieszkańców miejscowości X, nie wpadłby na to, że „Kowalski” jest w pewnym stopniu chory. Chory, to najlepsze określenie, wobec osób, które dopuszczają się takiej rzeczy jak gwałt.

Całe zajście miało miejsce w lipcu 2002 roku. Właściciel, zostaje z dnia nadzień zamknięty pod zarzutem gwałtu na jednej z pasażerek. Całe miasto jest w szoku. Jak to jest możliwe, że ktoś tak miły i uczynny kryje w sobie tak duże zło? Zadawali sobie pytanie mieszkańcy miasta. Z biegiem czasu wyszło na jaw, że pokrzywdzona okazała się kochanką „Kowalskiego”, którą ten prawdopodobnie postanowił zastawić, chcąc naprawiać swoje małżeństwo. Czy zatem w odwecie kochanka oskarżyła go o gwałt? Istnieje takie prawdopodobieństwo, jednak badania lekarskie wykazały gwałt. Sąd orzeka „Kowalskiego” winnym, a ten dostaje 5 lat więzienia. Sprawa zamknięta, amen. Jest akcja jest reakcja. Nic nie rozwleka się w czasie.

Teraz spójrzmy na to co dzieje się poza granicami naszego kraju. W osławionej Ameryce, krainie wolności, rozpusty i wielkich możliwości.

Pierwsze wydarzenie, które w 2017 roku otworzyło Puszkę Pandory, było związane z osobą Kevina Spacey’a – jednego z najbardziej cenionych aktów Hollywood. Poważny, dostojny, zdystansowany i tajemniczy – idealnie nadawał się do roli samego prezydenta Stanów Zjednoczonych. Przez niemal 30 lat zagrał wiele wspaniałych ról, między innymi w „American Beauty”,  „Podejrzani”, czy „Siedem”. Za dwie z nich otrzymał zasłużone Oscary. Naprawdę świetny aktor. Przez ostatnie 4 lata gigantyczną popularność przyniósł mu serial „House of Cards”. I ten serial stał się też jego przysłowiowym gwoździem do trumny. Wszystko, co budował przez niemal 30 lat kariery, runęło za sprawą jednego wywiadu. W niedzielę, 29 października 2017 roku Anthony Rapp w wywiadzie dla Buzzfeed zwierzył się, że w 1986 roku stał się ofiarą niestosownego zachowania Spacey’a podczas imprezy w  jego domu. Zaraz, zaraz, czy to nie brzmi absurdalnie?  Po 31 latach przypomnieć sobie o tym, że ktoś kogoś molestował? Co ciekawe, Kevin przeprosił aktora na Twitterze w dość niefortunny sposób, ujawniając przy okazji, że jest homoseksualistą. Przysłowiowy strzał w kolano. Reakcja Netflixa, który odpowiada za serial „House of Cards”, była natychmiastowa. Włodarze platformy zwyczajnie odcięli się od Spacey’a. Zwalniając go z obsady i tym samym wstrzymując serial. Tymczasem pod adresem dwukrotnego laureata Oscara zaczęły padać kolejne oskarżenia. Swoje „historie z Kevinem Spacey’em”, zaczęli opowiadać kolejni młodsi od niego aktorzy, a nawet pracownik hotelu, w którym nocował Spacey. Teraz do grona oskarżających Spacey’a o molestowanie seksualne dołączyli członkowie ekipy „House of Cards”. Były asystent produkcji w rozmowie z CNN opowiedział o tym, jak Spacey łapał go za krocze, gdy podwoził go na plan. Dodał, że był zszokowany i nie wiedział, co zrobić, tłumacząc: Spacey była na bardzo wysokiej pozycji w serialu, a ja byłem bardzo nisko, na samym końcu łańcucha pokarmowego, nie miałem nic do gadania”.  Kolejny z członków ekipy, który nie chciał ujawnić swojej tożsamości, wyznał, że Spacey dotykał go w „dziwny sposób”: Podchodził i masował moje ramiona, czasem obejmował mnie lub dotykał mojego brzucha w sposób, w jaki w każdej normalnej, codziennej sytuacji jest to niestosowne”.

W 2018 roku Kevin Spacey ponownie został oskarżony o molestowanie. 13 grudnia na policję w Londynie, zgłosiła się trzecia ofiara aktora. Seksualna napaść na mężczyznę miała miejsce w Westminister, podał rzecznik Policji Metropolitalnej. To dopiero 3 ofiara aktora, która zdecydowała się wnieść przeciwko niemu oskarżenie. Sam Kevin Spacey po pierwszych oskarżeniach zadeklarował, że uda się na leczenie, ale nie podał jednak żadnych szczegółów. Cała sprawa prezentuje się naprawdę przykro, jednak dlaczego to całe molestowanie wyszło, nie po 5, czy 10 latach, ale po około 30?

Kevin Spacey i jego adwokat - Alan Jackson

Kevin Spacey i jego adwokat – Alan Jackson

Drugim zdarzeniem jest gwałt, którego dokonał muzyk zespołu Marilyn Manson – Twiggy Rmirez. Zarzut przemocy seksualnej wobec basisty wystosowała na Facebooku wokalistka zespołu Jack Off Jill, czyli Jessicką Adams. Jeordie White, bo tak brzmi prawdziwe  imię i nazwisko Ramireza w przeszłości był związany uczuciowo z wokalistką alternatywnej grupy. W bardzo długim poście na zespołowym Facebooku artystka oskarżyła White’a o gwałt i znęcanie się nad nią, kiedy byli razem. Przytoczmy fragment jej wypowiedz: – Przez ponad 20 lat żyłam w przytłaczającym wstydzie bycia przez kogoś zgwałconą. Jak wiele innych ofiar, bezwiednie ukrywałam niezdrowy związek za fasadą artystycznej, lubiącej zabawę duszy. Jessicka opisuje jak Jeordie stopniowo stawał się wobec niej coraz bardziej agresywny, stosując wobec niej przemoc werbalną i fizyczną. Do kluczowego zdarzenia doszło po powrocie z jednej z tras koncertowych. – Wiedziałam, że Jeordie nie był mi wierny, zdradzając mnie między innymi z kobietami, które do dziś szanuję i traktuję jako moje muzyczne rywalki. Doprowadziło to do kłótni, której się nie spodziewałam. Przewrócił mnie na ziemię, zaciskając dłoń na mojej szyi. Powiedziałam: „NIE”. Zostałam zgwałcona przez kogoś, kogo myślałam, że kocham. Jerodie White podobnie jak Kevin Spacey przyznaje się do winy i na jakiś czas zawiesza działalność artystyczną.

W samym Hollywood nagminne przypadki molestowania aktorek wyrosły jak grzyby po deszczu. Nagle świat zalała fala gwałtów i molestowań. Prawdą jest, że żaden gwałt, ani molestowanie nie ma prawa zostać bezkarne. Nie ma prawa głosu w zdrowym społeczeństwie. Jednak są tutaj aspekty bardzo intrygujące. Dlaczego większość osób, które padły ofiarą molestowania lub gwałtu biegnie z tym do mediów, chwali się o tym na Facebooku, zamiast iść na policję? Nie mówię tego z braku szacunku dla osób, które składają takie skargi. Jednak skoro zostały skrzywdzone to dlaczego tak chętnie informują o tym świat, zamiast walczyć o sprawiedliwość w cieniu prawa?  Dziś nie można włączyć telefonu i nie spotkać informacji, że ktoś znowu jest o coś oskarżony. Może wszyscy mężczyźni są źli, a może mężczyźni nie potrafią nie robić niestosownych rzeczy? Czuję, że nie mogę nic powiedzieć, z nikim się spotkać ani spojrzeć w niewłaściwy sposób, by nie zostać oskarżony o zrobienie czegoś złego. Myślę, że świat musi znaleźć równowagę. To właściwy sposób radzenia sobie z tego typu sytuacjami. Wiele rzekomych ofiar molestowania idzie z tym do mediów, by podreperować swoją karierę, choć w rzeczywistości nie były poważnie pokrzywdzone.


Opinie czytelników

Pozostaw komentarz

Twój email nie będzie opublikowanyWymagane pola są zaznaczone *


Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.