Current track

Title

Artist

Background

Literackie laboratorium – analiza “Czasu Żelaza”

Napisany przez , 18 marca 2019

Źródło:http://lubimyczytac.pl/ksiazka/265971/czas-zelaza

Książki przygodowe, traktujące o dziejach antycznych są zdominowane przez mniej lub bardziej udane historie Rzymian, Greków czy Egipcjan. Powody są jasne: Dzięki potędze owych cywilizacji i licznych odnalezionych materiałach źródłowych, autorzy są w stanie wyciągnąć wiele informacji na temat życia, zwyczajów i postępowania wymienionych ludów. Niewielu decyduje się zagłębić w mrok i zmierzyć z niemniej interesującymi opowieściami o plemionach, żyjących poza tą szeroko pojmowaną “cywilizacją”. Poznajcie fantastyczną wizję Brytanii, prezentowaną przez Angusa Watsona. Przed Wami – “Czas żelaza”.

Brytyjska odwaga

Na początek krótki rys historyczny, w którym przybliżę wam, dlaczego Watson ma przysłowiowe “huevos” i z czym musiał się zmierzyć, pisząc tę opowieść. O Brytanii za czasów rzymskich na dobrą sprawę nie wiadomo zbyt wiele ponad to, że zasiedlały ją celtyckie plemiona, między innymi Icenowie. Lwią część naszej wiedzy na temat owianej wówczas nimbem tajemnicy krainy, stanowią zapiski Gajusza Juliusza Cezara ” O wojnie gallijskiej”. Wielki rzymski wódz dwukrotnie najechał brytyjskie ziemie, w odwecie za pomoc okazaną Galom. Całą kampanię podsumował krótko: Rzymianie zwyciężyli we wszystkich bitwach i zabrawszy łupy, odpłynęli do domu. Rodzi się jednak pytanie, dlaczego w takim razie nie podjęli się osiedlenia na wyspie? I dlaczego dopiero sto lat później, za panowania Klaudiusza, legioniści po raz kolejny stanęli na brytyjskiej ziemi i rozpoczęli jej okupację? Na to pytanie w dość oryginalny sposób postanowił odpowiedzieć Watson. Oczywiście, “Czas żelaza” jest czystą fantazją, zawierającą do tego wątki magiczne (historyczni fundamentaliści powinni się trzymać z dala od tej książki), ale nie jest pozbawiony solidnych podstaw merytorycznych. Autor poświęcił sporo czasu, aby opisywane przezeń budowle, ekwipunek wojenny i przedmioty codziennego użytku, były zgodne w ramach konstrukcyjnych z tymi, które udało się odnaleźć archeologom. Za sprawą o wiele mniejszej liczby zachowanych źródeł, praca Watsona nie była łatwa i samo to wystarczy, aby spoglądać nań z szacunkiem.

Dug Fokarz – facet z młotem i Lowa Flynn – babka z łukiem

“Czas żelaza” z 2015 roku na język polski przełożył Maciej Pawlak i do tego tłumaczenia jeszcze wrócę. Historia przedstawiona w książce ukazuje perypetie niejakiego Duga Fokarza – najemnika ze sporym stażem i człowieka, któremu uparcie nie wychodzi bycie neutralnym. Niemniej ważną postacią jest Lowa Flynn, przywódczyni elitarnego oddziału łuczniczek w służbie watażki Zadara, trzymającego w żelaznym uścisku południowe ziemie Brytanii. Do armii owego samozwańczego monarchy z zamku Maidun, przyłączyć się zapragnął właśnie Dug, jednak pech chciał, że finalnie stanął na czele ludzi, którzy mieli z Zadarem na pieńku. Tak więc, nasza para głównych bohaterów staje naprzeciw siebie w bitwie, której Fokarz omal nie przypłaca życiem, a z opresji ratuje go trzecia najistotniejsza postać “Czasu żelaza” – dziewczynka imieniem Wiosna. Wkrótce potem Lowa, będąca architektem ostatniego i wielu poprzednich zwycięstw Zadara, zostaje zdradzona i cudem uchodzi z żądnych jej krwi rąk dotychczasowego pracodawcy. Trio głównych bohaterów, mając różne powody ku temu by walczyć z tyranem, łączy siły i wyrusza na pełną niebezpieczeństw wyprawę, w której napotyka jeszcze jednego ważnego bohatera – Ragnalla Owczego Króla. Ów młodzian także ma własne pobudki, by darzyć Zadara uczuciem skrajnie przeciwnym do miłości.
Opowieść “Czasu żelaza” to dziwaczne zwierzę – mogłoby się wydawać, że historia jest nieco sztampowa – ot, kilku bohaterów łączy wspólny cel – walka z uciskającym lud władcą, wspieranym przez władającego mroczną magią druida Felixa. Jednakże to nie do końca działa w ten sposób. Owszem, ogólny zarys zalatuje okrutnie standardowym schematem, ale same postacie są cudownie swojskie. Nie są to, bynajmniej klasyczni herosi o czystych sercach – każde z nich na swój sposób przeszło przez jakieś prywatne piekło, a przy tym nie odebrało starannego wykształcenia i rzutuje to na ich zachowanie. Choć Wiosny z racji wieku dotyczy to początkowo najmniej, bohaterowie są cyniczni, wulgarni, popełniają rażące nieraz błędy, zdradzają się nawzajem i generalnie są bardziej “ludzcy” niż mogłoby się na pierwszy rzut oka wydawać. Niestety bywa, że tak usytuowane założenia fabularne sabotują się nawzajem z charakterami protagonistów. Ot, twardy najemnik Dug, który niejedną czaszkę zdruzgotał młotem dla pieniędzy, przekształca się w toku opowieści w “rycerza”, trzymającego pieczę nad młodą Wiosną. Ogólnie Fokarz wydaje się być kreowany na najbardziej pozytywną postać w powieści, co nieco kłóci się z jego przeszłością. Podobnie jest z Lową – dziką kobietą, która kierowana żądzą zemsty, wyrasta na odkupicielkę ciemiężonego ludu Brytanii. Na piedestał najbardziej wyrazistej i najciekawszej postaci wznosi się tutaj… Ragnall, zwyczajnie pechowy, czasem głupi i naiwny, a przy tym wyjątkowo pocieszny w swej nieświadomości.
Mimo wszystko opowieść Watsona trzyma poziom aż do samego zakończenia, które jest solidne i stanowi preludium do kolejnej książki z cyklu.

Krwawy, brutalny realizm

Watson pisze w sposób, który wymaga pewnych umiejętności od tłumacza i tutaj Maciej Pawlak pokazał klasę, idealnie oddając ciężki klimat “Czasu żelaza” w przełożeniu na język polski. Książka jest krwawa i brutalna w nienachalny sposób – ukazuje zgodną z rzeczywistością wizję krainy, w której trwa wojna i w której ludzkie życie jest niewiele warte. Mający w pamięci komiksowe wyobrażenie celtyckiego druida Panoramiksa, mogą być w ciężkim szoku, odkrywając sylwetki jego brytyjskich konfratrów w “Czasie żelaza” – okrutnych, żądnych władzy ludzi, bliskich mrocznych mocom. W ujęciu całościowym widać, że autor przyłożył się do rzetelnego oddania opisywanego świata. Poszczególne elementy zazębiają się i o ile co do fabuły moje odczucia były mieszane, tak w przypadku sposobu przedstawienia realiów świata, wątpliwości mieć nie mogę. Pisarz definitywnie stanął na wysokości zadania.

Początek czegoś większego

Pewnie, że zakończenie “Czasu żelaza” jest jedynie wstępem do dalszych wydarzeń, które przedstawia “Żelazna wojna” i “Tron z żelaza”. Jednakże mimo swych niedoskonałości, jest to solidny kawałek opowieści w mrocznym, mięsistym klimacie, który spodoba się wielbicielom realistycznego wypruwania flaków, nieskrępowania w kwestiach seksu i chętnym do poznania specyficznych realiów Brytanii czasów rzymskich. A zatem życzę Wam licznych przygód w towarzystwie Duga, Lowy, Wiosny i Ragnalla w wiernym historycznie, nieskalanym przydługimi opisami przyrody świecie.
Niechaj księgi Was prowadzą!

Spis danych laboratoryjnych:
– Tytuł oryginalny: “Age of iron”
– Tytuł polski: “Czas żelaza”
– Autor: Angus Watson
– Przekład na j. polski: Maciej Pawlak
– Rok wydania w PL: 2015
– Wydawnictwo: Fabryka słów
– Liczba stron: 774
– Dostępność w sprzedaży: Świat Książki, dobre-książki.com.pl, Aros.pl, Bonito.pl
– Nominacje: Plebiscyt Książka Roku 2015
– Średnia ocen na stronie www.lubimyczytac.pl – 7,14/10
– Gatunek: Fantasy historyczne

Komentarz Recenzenta-Arcymaga: ” Trochę brutalna jest magia w tej księdze… Chyba wolałem czerpanie energii z powietrza, albo siły umysłu…”

Komentarz Recenzenta-Historyka: ” Ale przynajmniej zagnieżdżona jakoś w realiach historycznych. Ja tam wolę czerpanie mocy z wyrywanych serc, aniżeli pojawiające się znikąd kule ognia.”

Komentarz Recenzenta-Testera wygody: ” Niech Was nie zwiedzie pozornie duża liczba stron. Czcionka jest spora i całość szybko się czyta, dzięki wartkiej akcji.”

 

 


Opinie czytelników

Pozostaw komentarz

Twój email nie będzie opublikowanyWymagane pola są zaznaczone *


Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.