Current track

Title

Artist

Background

Jak sobie radzić, gdy problemy nas przerastają – recenzja książki „Poczwarka” autorstwa Doroty Terakowskiej

Napisany przez , 1 marca 2021

W moich recenzjach co jakiś czas pojawiają się lektury dotyczące wszelakich niepełnosprawności i tak też będzie tym razem. Książką, którą chcę się z Wami podzielić jest „Poczwarka” i napisała ją Dorota Terakowska. Skąd wziął się ten tytuł?

To historia małżeństwa, które marzyło o dostatnim życiu, które szczegółowo zaplanowali – łącznie z dzieckiem, które właśnie miało się narodzić. Adam i Ewa bardzo go pragnęli i chcieli mu dać wszystko, co udało im się osiągnąć w życiu: posłać do najlepszej szkoły, przekazać wszelkie umiejętności oraz firmę. Tak się jednak nie stało, ponieważ Ewa urodziła dziewczynkę z zespołem downa. Zaraz po jej urodzeniu kobieta zauważyła, że z dzieckiem jest coś nie tak, a lekarze szybko to potwierdzili. Ponadto dziewczynka oprócz zespołu downa miała również dodatkowe porażenie mózgowe. Jej rodzice nie mogli się pogodzić z tak poważną chorobą córki i chcieli ją oddać do specjalnego zakładu przeznaczonego dla takich dzieci, jednak w ostatniej chwili Ewa zmieniła zdanie i przyjęła chorą córeczkę pod swój dach mimo protestów męża. Marysia, bo takie nadano imię dziewczynce, rozwijała się znacznie wolniej niż zdrowe dzieci, ale Ewa stopniowo się z tym godziła, za to jej mąż nie potrafił przyjąć nowego stanu rzeczy, więc zamykał się w swoim gabinecie a córkę omijał szerokim łukiem. O narodziny upośledzonego dziecka obwiniał Ewę, której babcia chorowała na alzcheimera. Adam w obawie przed kolejnym chorym dzieckiem postanowił sprawdzić, czy chociaż jego geny są czyste i odwiedził swą babcię, którą oddał do domu spokojnej starości, jednak okazało się, iż babcia nie poznaje już swojego wnuka. Adam niezrażony niepowodzeniem pojechał do szpitala, w pobliżu którego zginęli w wypadku jego rodzice, aby z kartotek szpitalnych dowiedzieć się o stanie zdrowia swoich rodziców, jednak i tam nie znalazł odpowiedzi na nurtujące go pytania. Dopiero sąsiadka babci – Aleksandra, uświadomiła mu całą prawdę (której Wam nie zdradzę, abyście chętniej sięgnęli po lekturę).

Książka ta ma jeszcze jeden wątek – biblijny. Marysia nazywana przez Ewę Myszką lubi spędzać czas na strychu a jej matka nie ma pojęcia dlaczego, ale pozwala córce na to, gdyż dziewczynka nie może tam sobie zrobić krzywdy a każda próba odciągnięcia jej od strychu kończy się histerią dziewczynki. Ewa nie ma pojęcia, że na tym właśnie strychu Myszka nie bawi się starymi przedmiotami, ale jest świadkiem procesu stwarzania świata i ma też okazję prawdziwie zatańczyć, czego nie może zrobić na dole a tak bardzo tego pragnie.

Książka jest naprawdę ciekawa, bo można się z niej dowiedzieć wielu przydatnych informacji na temat wychowywania upośledzonych dzieci; Autorka podjęła próbę pokazania, co kryje się we wnętrzu takiego dziecka i daje czytelnikowi do zrozumienia, że ono też ma uczucia, potrzebuje miłości (nawet bardziej niż inne dzieci) i ma swoje wielkie marzenia, które za wszelką cenę pragnie zrealizować. Lektura jest wciągająca, ponieważ jesteśmy ciekawi, jak będzie rozwijać się choroba myszki, czy jej matka nie da za wygraną i nie odda jej do zakładu, albo też czy nie umrze zostawiając niepełnosprawne dziecko na łasce opieki społecznej, czy Adam znajdzie odpowiedź na nurtujące go pytania. Jeśli zaś chodzi o wątek biblijny z początku też bardzo mnie on ciekawił, ale z czasem tych wtrąceń było zbyt wiele i sprawiały, że historia stawała się odrealniona i zbyt patetyczna. Podejrzewam, że autorka za wszelką cenę chciała pokazać, iż upośledzone dzieci zasługują na szczególną troskę i miłość, a nie pogardę i odrzucenie. Mimo tej jednej wady o której właśnie powiedziałam uważam, że książkę naprawdę warto przeczytać. Mnie ona też dała wiele do myślenia zwłaszcza, że ucząc się w szkole z internatem miałam często do czynienia z takimi dziećmi i bardzo mnie one irytowały, bo niszczyły wszystko i dezorganizowały życie pozostałym uczniom danej klasy. Bałam się ich agresji, nieprzewidywalności, choć zawsze ciekawiło mnie, co też siedzi w ich głowach, dlaczego tak się zachowują i jak można im pomóc. Książka jest wzruszająca, można przy niej uronić niejedną łzę. Jeszcze raz gorąco polecam i życzę miłej lektury! 🙂


Opinie czytelników

Pozostaw komentarz

Twój email nie będzie opublikowanyWymagane pola są zaznaczone *


Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.