Current track

Title

Artist

Background

Imigrant cz. II ostatnia.

Napisany przez , 20 marca 2020

To ostatnia część tego krótkiego opowiadania. Nie ma to jak tandetna fabuła przeplatana seksem, alkoholem i filozofią nad egzystencją. Enjoy!

Tu, w Stanach ciężko było się przebić. Zaraz. Przecież ja po prostu nie dałem sobie szansy. Nie zainwestowałem nawet pieprzonej minuty, żeby pokazać komuś swoją twórczość, czy zgłosić do jakiegoś wydawcy. Z natłoku myśli wyrwał mnie barman.
– Mike? Idź już lepiej do domu, jesteś nieźle wcięty.
– Tak, masz racje John. Położyłem dwadzieścia dolców na ladzie i wyszedłem z knajpy, choć miałem wrażenie, że wieczór dopiero się rozkręca. Wracając do pytania: Kim jestem? Odpowiedź była prosta. Mężczyzną, a mężczyzna jest tym kim chce być, tym czego pragnie i do czego dąży. Ależ kurewsko filozoficzny wywód. Kwestia tylko tego do czego dążę…

Kiedy obszedłem już większość lokali w LA, zacząłem zmierzać w kierunku domu. Koło dwunastej w nocy w stanie nieważkości, rozpocząłem walkę ze schodami, bo pieprzona winda była popsuta, kurwa. Człowiek na czas płaci czynsz, a to i tak nic nie daje. Po dwudziestominutowej wspinaczce macałem się w poszukiwaniu kluczy. Nagle drzwi obok otworzyły się z hukiem. Wyskoczył z nich mocno wkurwiony facet. Rzucał bluzgami na lewo i prawo. Spojrzał na mnie ze zdziwieniem i krzyknął.
– Co?! Może z nim też się pieprzyłaś?! Nie chcę cię znać! Zerknąłem na niego z lekki wyrzutem. W progu stanęła zalana łzami blondyneczka, która uśmiechała się do mnie dziś rano na balkonie.
– Hej, nie wyglądasz za dobrze. Co się stało? Zapytałem.
Zaciągając nosem, wyjąkała.
– Dzięki, wiesz jak pocieszyć dziewczynę w trudnej sytuacji.
– Ja… znaczy, wybacz to nie był najlepszy początek, stać mnie na coś lepszego. Poczekaj chwilę. Wskoczyłem do domu, chwyciłem butelkę napoczętej whisky i podszedłem do niej.
– Masz ochotę pogadać? Nie znamy się, a najlepiej wygadać się komuś obcemu.
– Jesteś już nieźle pijany, nie wiem czy to dobry pomysł. Po chwili wahania wpuściła mnie do środka i opowiedziała o całym zajściu. O tym , że to koniec jej czteroletniej miłości, że tak naprawdę go nie zdradzała i nadal go kocha. Po jakichś dwóch godzinach obaliliśmy całą flaszkę. Dzielnie wysłuchałem całej historii, usilnie walcząc z upojeniem alkoholowym, które coraz bardziej wysyłało mnie w objęcia Orfeusza.
– Właściwie to jak masz na imię?
– Mike, miło mi, a ty?
– Clara. Skąd jesteś Mike? Bo akcent cię zdradza.
– Polska.
– Naprawdę? Zaskoczyłeś mnie.
– Masz piękne oczy Claro, kryją niejedną tajemnicę.
Rzuciłem na oślep komplementem. Spojrzała na mnie wymownie. Jej wzrok sygnalizował: Ej ty! Dopiero co zostawił mnie chłopak, nie prześpię się z tobą! Objąłem jej delikatną dłoń.
– Słuchaj. Jeśli cię tak potraktował, to nie zasługiwał na ciebie. Stać cię na kogoś lepszego, jesteś naprawdę fajną dziewczyną. Poza tym masz boski tyłek.
– Oo to miłe Mike. Peszysz mnie. Odparła, lekko zmieszana.
Przybliżyłem się i spojrzałem jej w oczy. Były zielone. Zielonooka blondynka, coś niesamowitego! Jej spojrzenie było takie tajemnicze, dzikie. Delikatnym i w miarę płynnym ruchem objąłem dłonią jej policzek. Spojrzała na mnie pełna wątpliwości, ale nie cofnęła się. Jej wzrok powędrował  na moje usta. Pocałowałem ją namiętnie, nagle przerywając pocałunek. Tym sposobem tylko rozbudziłem w niej pragnienie. Pomijając szybkie tempo w jakim zrzucaliśmy z siebie ubrania,  krzyknęła:
– Zerżnij mnie! Tylko tak żebym zapomniała o Bożym świecie.


Cóż, czy miałem inne wyjście?  Postanowiłem wydymać z niej problemy i jej byłego. Seks z Clarą był naprawdę świetny. Mimo to, pieprzyłem ją z delikatnymi wyrzutami sumienia. Nie chciałem wykorzystać faktu, że była osamotniona, ale wierzyłem, że to dla naszego wspólnego dobra. Poza tym alkohol świetnie zagłuszał resztki mojej moralności. Nie ma to jak zakończyć dzień butelką whisky i seksem z ponętną, zielonooką blondynką.


Opinie czytelników

Pozostaw komentarz

Twój email nie będzie opublikowanyWymagane pola są zaznaczone *


Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.