Current track

Title

Artist

Background

Codzienna (nie)codzienność

Napisany przez , 2 czerwca 2020

Zamknięta w domu, odcięta od imprez, potrzebująca fryzjera i kolejnej wizyty u kosmetyczki tak można opisać moją dzisiejszą codzienność.

Nie mam pojęcia czy jest poniedziałek, wtorek czy niedziela, dzień zlewa mi się z nocą – do 6 nie mogę zasnąć, gapie się w jasny ekran mojego telefonu oglądając kolejny odcinek serialu, budzę się o 14 i zastanawiam się co zrobić na obiad. Czy zamiast dresów domowych mam założyć te wyjściowe i udać się do sklepu, stać bez końca w długiej kolejce i modlić się o to, żeby było to po co przyszłam. Może pójdę jutro.

Przerzuciłam się na zakupy online, przeglądam sklepy, wszędzie koronapromocje, bezpieczna dostawa do domu za darmo, 60% zniżki z okazji covidu i obawy przed bankructwem sklepów. Zamawiam tylko po to, żeby powiesić nowe ubrania w szafie, bo teraz i tak mój jedyny strój dnia to piżama.

Kiedyś moja codzienność kręciła się wokół uczelni. Budzik nastawiony miałam na 6:00, nakładałam tusz do rzęs, puder, bronzer i rozświetlacz – teraz nawet  nie wiem czy nadal to potrafię, chyba wyszłam z wprawy.  Zniknęły sterty prania a z pralki wyciągam teraz tylko świeży komplet piżamy.

Stałam się malkontentką, cały czas narzekam i marudzę – wyszłabym tu, poszłabym tam, zrobiłabym to a musze zostać w domu i ograniczać się do rozrywek, które w nim mam. Staram się nie oglądać wiadomości i nie czytać artykułów dotyczących pandemii, żeby nie przytłaczać się jeszcze bardziej otaczającą rzeczywistością. Pochłania mnie praca nad zleconymi przez wykładowców zadaniami – mam obejrzeć filmik, do którego link znajdę w załączonym wykładzie, włączam go a tam (o zgrozo!) wypowiedź dziennikarza na temat koronawirusa i jego hipotezy dotyczące pochodzenia.

Staję na głowie, żeby zająć czymś myśli. Próbuję czytać, ale przypomina to bardziej bezmyślne wertowanie stron. Krajobraz za oknem skutecznie odciąga mnie od lektury. Teraz zapewne spędzałabym czas w gronie najbliższych, jednak wszelkie plany zostały zniszczone przez szerzącą się zarazę. Samotnie spędzane wieczory zaczynają mi doskwierać i tęskno mi nawet do siedzenia na usypiających wykładach.

Nie pamiętam kiedy ostatni raz byłam na zewnątrz. Myślę, że gdybym miała teraz wyjść to miałabym problem z doborem stroju – czy nadal nosi się ciepłe okrycie wierzchnie czy już jest na tyle ciepło, że można to sobie odpuścić. Wymyłam każde zakamarki mojego domu, starłam kurze ze wszystkich mebli i wyczyściłam dokładnie lustra. Już nudzi mnie ciągłe przeglądanie instagrama i facebooka. Robienie drzemek w ciągu dnia też przestało mi się podobać. Zamówiłam niedawno puzzle, więc może one mnie na trochę zajmą i umilą rutynę.

Julia Szafranek


Opinie czytelników

Pozostaw komentarz

Twój email nie będzie opublikowanyWymagane pola są zaznaczone *


Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.


Kontynuuj czytanie

Następny wpis

Foxy eyes


Miniaturka