Current track

Title

Artist

Background

Bierni wyborcy a raczej ich brak

Napisany przez , 24 maja 2019

Zbliżają się wybory do parlamentu europejskiego. Już 26. maja 2019 roku, będziemy mieli okazję zagłosować na posłów do Europarlamentu, a jesienią przyjdzie nam oddać głos na posłów do sejmu i senatu, natomiast wiosną przyszłego roku wybierzemy prezydenta Rzeczypospolitej. Polacy będą więc mieli okazję na wykazanie swojej aktywności obywatelskiej. Jak duża ona będzie? Ilu polaków pójdzie na wybory?

Polityka to częsty temat poruszany w rodzinie czy wśród znajomych. Tutaj każdy ma coś dopowiedzenia. Najchętniej lubimy narzekać. Najczęściej padają takie słowa: „Obecna partia źle rządzi, tylko bogatym dobrze żyje się w tym kraju, politycy okradają państwo, nic nie robią dla społeczeństwa, zależy im tylko na utrzymaniu się na stanowisku albo dostaniu się na wyższe” i tak dalej. Tak bardzo lubimy utyskiwać na obecną władzę, ale czy robimy coś w tym kierunku, aby się ona zmieniła? Dlaczego nie chodzimy na wybory skoro dzięki nim możemy wyłonić sprawujące władzę jednostki? Możemy zadecydować nie tylko o tym kto będzie prezydentem naszego kraju, ale również kto będzie rządzić naszą miejscowością jako wójt, burmistrz czy prezydent miasta. Dzięki wyborom mamy szansę rozliczyć poprzednią władzę z tego, co zrobiła w czasie swojej kadencji, czy wywiązała się ze złożonych obietnic a także czy wykazywała się odpowiednim zaangażowaniem. Skoro więc wybory mają tyle przydatnych funkcji, dlaczego część społeczeństwa już od ponad dekady nie chce w nich uczestniczyć?

W 2012 roku CBOS przeprowadził badania, z których wynika, że najczęstszym powodem niechodzenia na wybory – twierdzi tak 18% ankietowanych, jest brak odpowiedniego kandydata lub partii. Ludzie uważają, że programy przedstawiane przez partie nie odpowiadają ich potrzebom, a przedstawiani przez nich kandydaci nie nadają się na posłów, senatorów czy radnych. Według 57,5% badanych w czasie głosowania nie ma możliwości wybrania osoby, która dobrze reprezentowałaby miejsce zamieszkania wyborcy. Drugim wymienianym przez ankietowanych powodem niechodzenia na wybory jest choroba lub niepełnosprawność – 14,2%. Zdarza się również tak, iż niektóre osoby nie głosują, ponieważ w dniu wyborów odbywają podróż, bądź też są na stałej lub czasowej emigracji. Jednak jeżeli komuś bardzo zależy, by oddać głos, prawo wychodzi tym osobom na przeciw i po uprzednim wcześniejszym zgłoszeniu, mogą oni zagłosować będąc poza miejscem zameldowania, a nawet poza granicami Polski. Istnieje wąska grupa osób, która tak poświęca się jakiemuś zawężonemu aspektowi życia np. nauce czy hobby, że inne sfery życia a między innymi polityka odchodzą na dalszy plan. Inne powody wymieniane w wyżej wspomnianych badaniach to między innymi brak zainteresowania polityką, bądź rozczarowanie obecnym rządem. Są i tacy wśród badanych, którzy uważają, że głosowanie nie ma sensu, że przecież jeden głos nic nie zdziała, a jego kandydaci nie przejdą. Jest również taka grupa obywateli, która nie bierze udziału w wyborach, ponieważ kwestionuje ona procedury wyborcze – sposób przydzielania głosów na mandaty, a nawet uczciwość przy ich podliczaniu. Badania CBOS wykazują również, że bardzo niewielka ilość respondentów planuje skorzystać z biernego prawa wyborczego, bo jedynie 4,7 procent myślało o kandydowaniu a tylko 3,8% kandydowało w wyborach, a najmniejsza liczba osób myślała o kandydowaniu na posła, senatora czy prezydenta miasta. Z kolei Polskie Generalne Studium Wyborcze w swych badaniach ustaliło, że kobiety, ludzie młodsi (od 18 do 24 lat) oraz najstarsi, mniej zamożni czy gorzej wykształceni głosują rzadziej niż osoby w średnim wieku, o wyższym wykształceniu i większej zamożności. Ludzie młodzi nie biorą udziału w wyborach, ponieważ nie mogą oni znaleźć lub mają problemy ze znalezieniem w świecie polityki reprezentanta swoich poglądów czy interesów społecznych. Skoro wybory są równe, to powinien w nich brać udział cały przekrój społeczny. Ludzie nie mają poczucia obywatelskiego obowiązku głosowania oraz znaczenia ich pojedynczego głosu na wynik wyborów.

Mimo tylu rozlicznych powodów dla których obywatele naszego kraju nie chodzą na wybory uważam, że państwo powinno wprowadzić przymus głosowania. Wtedy wybory stałyby się prawdziwie równe, bo przedstawiałyby zapatrywania polityczne całego społeczeństwa. Sama z początku nie uczestniczyłam w wyborach i zawsze miałam jakieś wytłumaczenie – a to byłam w internacie, poza miejscem zameldowania, a to u znajomych… Zawsze jednak w głębi serca wiedziałam, że gdybym naprawdę chciała oddać głos, to drobne przeciwności wcale by mi w tym nie przeszkodziły. Myślę więc, że przymusowe głosowanie mogłoby poprawić wyniki naszych wyborów. Zachęcam do oddania głosu w tych najbliższych, które czekają nas za kilka dni.


Opinie czytelników

Pozostaw komentarz

Twój email nie będzie opublikowanyWymagane pola są zaznaczone *


This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.