Current track

Title

Artist

Background

Bez niespodzianki Łomża VIVE Kielce pewnie pokonała Górnika Zabrze

Napisany przez , 19 września 2020

W pojedynku dwóch medalistów ostatniego sezonu PGNiG Superligi górą kielczanie. Odnieśli zdecydowane zwycięstwo 24:31 nad Górnikiem Zabrze. Mecz miał szczególny wymiar dla braci Lijewskich, którzy stanęli po przeciwnych stronach parkietu. Na boisku w zespole VIVE prezentował się Krzysztof, a na ławce trenerskiej swoim zespołem dyrygował starszy z braci Marcin.  

Kielczanie do Zabrza pojechali podrażnieni po wyjazdowej porażce w Lidze Mistrzów z niemieckim Flensburgiem-Handewitt 30:31 (14:14). Stracili bardzo ważne dwa punkty, a jeszcze dziesięć minut przed końcem prowadzili trzema bramkami.

Po ostatniej porażce zawodnicy VIVE powoli wchodzili w mecz. Początkowe minuty spotkania były stosunkowo wyrównane. Arkadiusz Moryrto popełnił kilka błędów, które pozwoliły w dziewiątej minucie meczu doprowadzić zabrzanom do remisu 4:4. Od tego stanu kielczanie zaczęli stopniowo budować swoją przewagę. Tałant Dujszebajew wprowadził na parkiet młodych zawodników Sebastiana Kaczora, Haukura Thrastarsona i Michała Olejniczaka, ale obraz gry się nie zmienił. Od wyniku 9:13 Łomża VIVE Kielce zanotowała serię sześciu bramek z rzędu, a zawodnicy Górnika Zabrze zdążyli przed przerwą odpowiedzieć tylko jedną bramką, ustalając wynik na 10: 9 dla VIVE.

W drugiej połowie znacznie lepiej zagrali zabrzanie i zniwelowali stratę do zespołu z Kielc. W grze VIVE pojawił się przestój przez ponad sześć minut kielczanie nie mogli znaleźć drogi do bramki zabrzan. Brak skuteczności zawodników z Kielc w sytuacjach stuprocentowych dawał nadzieje górnikom na odwrócenie losów meczu. Na 4 minuty przed końcem zabrzanie tracili już tylko cztery bramki. Wtedy sprawy w swoje ręce wziął Krzysztof Lijewski. Doświadczony rozgrywający rzucił dwie bramki i odebrał ostatnie nadzieje swojemu bratu na punkty, a jednocześnie przypieczętował zwycięstwo VIVE.

Tałant Dujszebajew zostawił w Kielcach czterech zawodników: Andreasa Wolffa, Igora Karacicia, Uładzisłaua Kulesza i Branko Vujovicia. Do gry wrócili Cezary Surgiel i Krzysztof Lijewski, którzy ostatnio mieli drobne problemy zdrowotne. W szeregach zabrzan zabrakło podstawowego bramkarza Martina Galia.

Łomża Vive Kielce kolejny mecz ma rozegrać już w najbliższą środę w Hali Legionów, gdzie podejmie Mol-Pick Szeged. Mecz zaplanowano na  godzinę 18.45. Na tę chwilę nie wiadomo jednak , czy spotkanie dojdzie do skutku w planowanym terminie. W ubiegłym tygodniu w węgierskim zespole u kilku osób stwierdzono zarażenie koronawirusem.

 

Górnik Zabrze – Łomża VIVE Kielce 24:31 (10:19)

Górnik Zabrze: Skrzyniarz (8/35, 23 proc.), Kazimier (2/6, 33 proc.) – Krawczyk 2, Kondratiuk 4, Slujiters 4, Łyżwa 2, Gogola 1, Adamuszek, Dudkowski 2, Gliński 1, Buszkow 1, Tomczak 1, Czuwara 1, Bondzior, Bis 2, Daćko 3

Kary: 6 minut (Daćko, Bis, Buszkow)
Karne: 1/2

Łomża VIVE Kielce: Kornecki (11/16, 42 proc.), Wałach (4/12, 33 proc.) – A. Dujshebaev 5, D. Dujshebaev 1, Tharstarson 2, Lijewski 3, Olejniczak 1, Sićko 2, Gębala 2, Fernandez 1, Moryto 3, Surgiel 2, Gudjonsson 5, Karalek, Tournat 1, Kaczor 3

Kary: 6 minut (Tournat, Gębala, Moryto)
Karne:  2/2

Fot: handballzabrze

 

 


Opinie czytelników

Pozostaw komentarz

Twój email nie będzie opublikowanyWymagane pola są zaznaczone *


Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.